

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDwudziestopięciolecie Ludwiga van B.
Strona 2 z 6
Co do solistki Joanny Monachowicz podziw budziła jej wspaniała technika, która pozwalała jej bez wielkiego wysiłku wykonywać na jednym oddechu niesamowicie długie frazy. Linia melodyczna powolnie unosząca się w tym tajemniczym fragmencie wielkiej opery wymagała przy tym ogromnej pojemności płuc i spokoju w kreowaniu frazy muzycznej. Kolejny koncert przeniósł nas do Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej na występ Łukasza Krupińskiego. Młody pianista zaskoczył trochę swoim lirycznym, nawet nostalgicznym podejściem do granej muzyki. Począwszy od Bacha wykreowanego z romantycznie przyciszonym, ale śpiewnym dźwiękiem.
Jeszcze mocniej umiejętność prowadzenia kantyleny słychać było w Polonezie As-dur Chopina, który jeśli nawet przybierał jakieś taneczne rytmy, to spokojnego, lirycznego walca, prowadzonego bez cienia patosu czy straceńczego zrywu. Zaś w III Sonacie Prokofiewa mniej było brutalnej rozprawy z dźwiękami, raczej chropowatości tej muzyki ukazywano jako beztroskie bukoliki. Następny koncert należał w całości do Orkiestry Młodych Muzyków Sinfonia Iuventus. To czarujący zespół uzdolnionych i zmotywowanych osób, który zrywa się do lotu, gdy ktoś taki jak niezapomniany Jerzy Semkow, stanie na jego czele i pokieruje natchnioną falą dźwięków. Tym razem batutę dzierżył młody i niewątpliwie uzdolniony Dawid Runtz, przystojny, elegancki, do znakomitej prezencji dokładający swe dyrygenckie ruchy pełnie dostojeństwa i gracji. Udało mu się zgrabnie pokierować Uwerturą Egmont. Później na estradę wszedł renomowany solista Gábor Boldoczki. Jego trąbka wydawała zaskakująco miękkie, wręcz aksamitne dźwięki, co pozwoliło w znanym Koncercie Józefa Haydna przybliżyć klasykę do romantyzmu. Inni soliści grając tego samego Haydna zbliżają jasne brzmienia trąbki do efektów instrumentu zwołującego na wojskową zbiórkę albo do ataku. Boldoczki daleki był od tego, ale w pamięci zapisał się, jako wykonawca specjalnych kadencji dopisanych Haydnowi przez Krzysztofa Pendereckiego. Tutaj artysta uważnie spoglądał w nuty, bo te trzy (aż TRZY!) kadencje, jedna po pierwszej części a dwie w trakcie Finału, to było coś absolutnie oryginalnego, pełnego zagadkowych skoków interwałowych, z rzadka odwołujące się do Haydnowskich tematów, raczej przywodzące na myśl domniemaną reakcję starego Józefa, który naraz obudził się w innym świecie. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||