

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMoje spotkania z Maître Igorem Markevitchem
Strona 10 z 10
Wtedy prawie nikt w Polsce nawet o tym nie wiedział, a kto wiedział, ten milczał. Moje telefony do osób ewentualnie kompetentnych wprawiały rozmówców w zakłopotanie i przerażenie. Jak się później okazało sprawa była tajna i polityczna. Rękopisy dzieł Mozarta i Beethovena będące rzeczywiście w posiadaniu Biblioteki Jagiellońskiej od czasów II wojny światowej, zostały ujawnione dopiero wiele lat później i dzięki Stowarzyszeniu im Ludwiga van Beethovena i pani Elżbiety Pendereckiej można je było zobaczyć na własne oczy na specjalnej wystawie w Krakowie. Po raz ostatni widziałam się z Markevitchem w następnym roku, zaprosił mnie na swój koncert do Lipska. Na szczęście podróż do ówczesnej NRD nie wymagała wizy, a Opera Śląska udzieliła mi urlopu, udało mi się więc znów zobaczyć Mistrza podczas pracy z orkiestrą i na koncercie. Grała orkiestra Gewandhausu.
Pamiętam, jak podczas próby ten znakomity zespół muzyków reagował niezwykle precyzyjnie na każdy, nawet drobny gest dyrygenta, wspaniale wykonując repertuar złożony z dzieł Schuberta, De Falli i Czajkowskiego. Szczególnie utkwiła mi w pamięci różnorodność stylu tych dzieł: od śpiewności Schuberta, poprzez ludowy temperament i taneczność suity „Trójkątny kapelusz” De Falli, po głęboki dramatyzm w IV Symfonii Czajkowskiego. W Lipsku nadarzyła się też okazja do wspólnej kolacji, serdecznej rozmowy i snucia planów ponownego spotkania, niestety nigdy nie zrealizowanych. Pozostała wymiana serdecznej korespondencji, zawsze życzliwe zainteresowanie moim życiem i rozwojem artystycznym. Wyrazem wielkoduszności Markevitcha było przysłanie na mój adres w roku 1981, kiedy w Polsce panował stan wojenny, a jedzenie było sprzedawane na kartki, wielkiej paczki żywnościowej. Ostatni list od Niego zawierał gratulacje z okazji zaangażowania mnie do Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie w roku 1982. Napisał wówczas, że jest szczęśliwy że sprawiłam radość, jak sam siebie określał „A TON VIEUX MAITRE”. Igor Markevitch zmarł w roku 1983 na serce w Saint-Cézaire po powrocie z wyczerpującego tournée do Japonii i Związku Radzieckiego w wieku 70 lat. Pochowany został na cmentarzu w pobliskim Antibes. Zachowało się nagranie z jednego z jego ostatnich koncertów w Tokio, gdzie wykonywał VI Symfonię „Patetyczną Czajkowskiego. Agnieszka Kreiner
https://www.youtube.com/watch?v=3yOrW7uAQBI
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||