

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPianiści świata na dwusetne urodziny kompozytora
Strona 4 z 9 Przed bisami, w II części znakomitego urodzinowego recitalu Ohlssona było op. 28 Chopina. Spojrzenie na 24 Preludia - absolutnie nietuzinkowe, skrótowo rzecz ujmując, zostawiające głęboki, muzyczny ślad. Ogromnie dynamiczne, zapowiadające mocny finał - co też się stało. Zwracała uwagę burzliwość 16 Preludium b-moll (mimo "zjedzenia" paru nutek); fantastyczne było 18 Preludium f-moll, cudownie spokojne F-dur, tak właśnie znienacka przygotowujące wybuch w tym ostatnim, podsumowującym całość...To była faktycznie jakaś całość, trochę żałowałem, że Ohlsson zrobił dość głęboką cezurę pośrodku cyklu...Część pierwsza też mogła przypaść do gustu najbardziej wybrednym miłośnikom muzyki Chopina. Rozpoczął wieczór od op. 36, rzadko grywanego, nie wiedzieć czemu. Impromptu Fis-dur zachwycało jasnym i wyrazistym zarysowaniem ujęcia, także więc czytelną logiką narracji. Robiła wrażenie burzliwa kulminacja, także pianistyka Ohlssona. Bardzo atrakcyjny muzycznie był początek recitalu. Ciekawie przedstawił Balladę As-dur choć nie było to takie do końca gładkie i potoczyste spojrzenie na całość dzieła. Są pianiści, którzy nie tak wyraziście "składają" II temat, jakby mniejszą wagę przywiązując wtedy do rozdzielających akcję pauz. To - jak sądzę - jest wyłącznie kwestią jakiegoś osobistego wyważenia tego "kulejącego" rytmu... Całościowo jednak i op. 47 zachwycało, z finałową kulminacją na czele. Potem usłyszeliśmy Fantazję f-moll op. 49 - znakomitą. Porywającą, trudną do opisania mocą kulminacji, brzmiących wręcz wielkomocarstwowo (jak nazywał taki kolosalny dynamizm gry mój profesor - Marian Wallek Walewski), ale i ujmującą delikatnością poezji finału, bajecznego w ujęciu Ohlssona, mimo wyjątkowo dramatycznej wymowy całości tego dzieła. Podobnie ogromny w swoim dynamizmie był też - niespodziewanie - Nokturn cis-moll op. 27 przez co, o ileż znaczniejszą rolę odgrywała wtedy gra kontrastów. Jak dla mnie stanowczo za burzliwy był ten poemat nocy, do tego grany bardzo mocną ręką - "nokturnowo", czyli elegancko rzecz ujmując... Byłoby to groźne, gdyby Ohlsson powtórzył ten styl w drugim Nokturnie z tego opusu. Nic podobnego. Zagrany niemal attaca utwór nagle przeniósł nas szeroką ale delikatną, piękną śpiewnością w marzycielskie obszary "nocnego" przeżywania. Nastrój artysta stworzył wyjątkowy. I część kończyło Scherzo cis-moll - mocne i diaboliczne ale zarazem rozważne i stateczne. Poniósł go jednak w końcu temperament, ale czyż nie lubimy takich robiących wrażenie brawurowych szarż. Efekt był kolosalny ! Owacja jak najbardziej zasłużona, owocująca czterema bisami ! Chciałem napisać, że to Scherzo cis-moll jest szczególnie mu bliskie, jego estetyce, ale to nie byłaby prawdziwa puenta bowiem - moim zdaniem - jak mało komu, Ohlssonowi najbliższa jest cała muzyka Fryderyka Chopina. On się dla niej urodził. Zachwycał jej kreacjami, wygrywając VIII Konkurs Chopinowski w 1970 roku - dokładnie tak samo zachwycił i dziś, po czterdziestu latach, też zwyciężając !
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||