

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościFilharmonia Białostocka tym razem w Londynie i w Oksfordzie!
Strona 8 z 9 I temu przedsięwzięciu brakowało dotkliwie obserwatorów - na Sali zebrali się niemal wyłącznie autorzy wygłaszanych prac. Na pewno jednak trzeba się cieszyć z tego, że zapewne Anglicy wydadzą książkę będącą pokłosiem tej konferencji, a to Karłowiczowi i sprawie jakże zasłużonej popularyzacji jego muzyki, może tylko pomóc. Było więc czymś bardzo normalnym (choć jak przeczytaliśmy to wcześniej, mimo wszystko niecodziennym), że wszyscy zaproszeni na koncert muzykolodzy biorący udział w sesji, pod przewodnictwem prof. Franklina, przyszli do Sheldonian Theatre, a sam koncert bardzo im się podobał. Orkiestra istotnie pięknie zwłaszcza zagrała Odwieczne pieśni ożywiając omawiane wcześniej zagadnienia związane m.in. z tym fundamentalnym dla twórczości Karłowicza opusem 10-tym. Tutaj sens koncertu był najszczególniejszej miary. Cadogan Hall Znów powrót do Londynu, na koniec tego kilkudniowego tournee, do miejsca ważnego - do Sali koncertowej, która powstała z wnętrza sakralnego. Cadogan Hall jest miejscem regularnych koncertów znakomitych londyńskich orkiestr - status resident orchestra ma tam "Jej Wysokość" - Royal Philharmonic Orchestra (nb. w lutym 2010 r. koncert tego zespołu poprowadzi właśnie tam Grzegorz Nowak, a w maju - Janina Fiałkowska zagra z tą orkiestrą Koncert e-moll Chopina). W Cadogan Hall swoją stałą serię koncertów ma też renomowana English Chamber Orchestra, a od kilku lat odbywają się w tym wnętrzu niektóre letnie koncerty promenadowe. W tej ciepłej i przyjaznej Sali przyszło zagrać i Orkiestrze Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego. Program jak w Sheldonian Theatre ale poszerzony o Preludium Polonia - Elgara. Po raz drugi usłyszałem Ch. Siema, tego młodego, pełnego energii skrzypka. W Londynie zagrał chyba jeszcze bardziej dynamicznie ale co gorsza - także agresywniej, co miało się nijak do wagi i stylu Koncertu Karłowicza. Ale i tu były znakomite momenty - kiedy "pociągnął" frazę, szeroko, pełnie - potrafił wzbudzić i zachwyt, myślę, że nie tylko mój. Gra na znakomitym instrumencie, program podawał, że gra na Guarneriusie del Gesu d'Egville , wypożyczonym mu dzięki możnej fundacji (jaka szkoda, że my takich nie mamy, mając - za to - jeszcze lepszych młodych skrzypków...). Dźwięk wyjątkowo nośny, doskonale słyszalny. Troszkę szkoda, że nie bardzo jeszcze potrafi właściwie tego Guarneriusa wykorzystać - ciągle prowadzi jakieś ostre szarże, za często przerysowuje melodie. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||