

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościFilharmonia Białostocka tym razem w Londynie i w Oksfordzie!
Strona 7 z 9 Próbowanie więc i koncert tych samych utworów w zupełnie innych tempach, w innej narracji, w ciągu kilku dni, nadto - co też zrozumiałe - w zupełnie innym stylu, mogło wprowadzić i wprowadziło sporo wykonawczych niepewności. Co jednak najważniejsze, Paweł Kotla to, co mógł w tych warunkach osiągnąć - osiągnął. Poprowadził koncert z wielką energią, czasami wręcz brawurowo i efektownie, szczególnie w Symfonii Schumanna - co mogło podobać się publiczności (mnie też) może i dlatego, że na widowni dominowało raczej młode pokolenie słuchaczy. Przyszli oni bowiem na koncert swojego angielskiego kolegi - utalentowanego wielce 24. letniego skrzypka Charlesa Siema, który nauczył się specjalnie na tę okazję (tak może jeszcze troszkę nie do końca) niełatwego Koncertu skrzypcowego A-dur Mieczysława Karłowicza! Śmiem przypuszczać, że będzie go grać w przyszłości, wierzę, że na pewno lepiej niż udało mu się go zaprezentować w Oksfordzie i nazajutrz w Cadogan Hall w Londynie. Za często odnosiło się wrażenie, jakby Siem nie miał za wiele doświadczeń w grze z orkiestrą (co akurat nie jest prawdą bo gra często i dość intensywnie już). Myślę jednak, że o charakterze i stylu wykonania decydował jego młodzieńczy wręcz temperament, który całkowicie unosił go gdzieś daleko w przestworza, gdzie miał wtedy znakomitą okazję do gubienia po drodze muzyki i wykonawczej precyzji. Jednego natomiast nie brakowało mu - bardzo pięknego brzmienia, zwłaszcza w wolnej części, w Romanzy, oraz w drugim, pięknym od lirycznej strony temacie części pierwszej, na co pewnie miał wpływ bardzo dobry instrument, o czym nieco później. Talentu mu zapewne nie brakuje - zabrakło pewnie opanowania tego niełatwego Koncertu i - być może - umiejętności ujarzmienia swojego temperamentu. Skonstatowałem jednak podczas obu koncertów, że jeśli młody człowiek musi stracić przynajmniej połowę swojej wartości podczas żywego występu, bo tak najczęściej bywa - to lepiej będzie dla nas, jeśli straci ją w takiej właśnie grze, pełnej fantazji i temperamentu, choćby nie do końca udanej i skutecznej wykonawczo. Tak też - moim zdaniem - stało się na obu koncertach Ch. Siema z Filharmonia Białostocką. Może dodam, że londyńczyk Charles Siem jest absolwentem tamtejszych Guildhall School of Music oraz Royal College of Music, gdzie uczył się pod kierunkiem Itzhaka Rashkovskiego i Shlomo Mintza.Brytyjsko-polskie seminarium karłowiczowskie na Oksfordzie. Jako się już rzekło, pomysłem bezpośrednio łączącym się z koncertem było zorganizowane na Music Faculty Uniwersytetu w Oksfordzie seminarium na temat twórczości Mieczysława Karłowicza pod nazwą Karlowicz and the European Symphonic Poem. W projekcie tym, zainicjowanym przez prof. Petera Franklina z Oxford University także - jak koncerty - zorganizowanym w ramach festiwalu Polska! Year (pod auspicjami Instytutu Adama Mickiewicza i Uniwersytetu w Oksfordzie), wzięli udział autor hasła "Karłowicz" w Słowniku Grove'a - Michael Murphy, Alistair Wightman - autor anglojęzycznej biografii Karłowicza Karlowicz, Young Poland and the Musical Fin-de-siècle, Stephen Downes - znawca muzyki polskiej czasów Karłowicza oraz dwie przedstawicielki polskiej myśli muzycznej, reprezentująca Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie - Katarzyna Szymańska-Stułka oraz przedstawicielka bydgoskiej AM - Violetta Przech. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||