

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDwugłos o Teatrze Wielkim w Poznaniu
Strona 8 z 18
W ten sposób mógłbym przeanalizować każdą obsadę i każdy rodzaj głosu - nie ma możliwości przedstawić taką analizę w krótkiej opinii. Marzenie Marka Weiss-Grzesińskiego, reżysera i byłego dyrektora artystycznego Teatru, by każdą operę wykonywali młodzi, urodziwi i znakomici wokalnie śpiewacy, dysponujący stosownymi głosami, jest utopijne. Szkodliwe zaś jest to, że sam Grzesiński brał udział w błędnych obsadach z "Halką" i "Carmen" na czele, co - w wypadku tej drugiej opery - zamknęło drogę poznańskiego Teatru na niektóre sceny za granicą (polityka kontaktów międzynarodowych, również szwankuje, tournee do Luxemburga, Carcassonne, Xanten czy Hailbronn skończyły się w ostatnich latach).
Punktem zapalnym w dyskusjach nad polityką repertuarową Teatru jest parytet między obsadami etatowymi a gościnnymi. Jest to kwestia zapalna dlatego, że model teatru, który mamy, a więc etatystyczny, utrudnia każdemu dyrektorowi swobodne działania w tym zakresie - czasami z korzyścią dla Teatru, czasami nie. Żaden dobry teatr nie może opierać się wyłącznie na śpiewakach etatowych, o ile chcemy i możemy utrzymywać nadal ten model przy życiu. Rzecz jednak w tym kogo zapraszamy na gościnne występy i na jakich warunkach. To również niełatwe, gdyż związki zawodowe mają w zwyczaju postępować w tej sprawie zachowawczo, choć być może wypracowany nowy model współdziałania dyrekcji, Urzędu Marszałkowskiego i związków, mógłby ten potencjalny spór przynajmniej zminimalizować. Problem z jakim mamy dziś do czynienia w Teatrze Wielkim polega na tym, że ów parytet jest radykalnie zachwiany a forsowani artyści gościnni często zupełnie nie zdają egzaminu (również służę nazwiskami). Soliści etatowi mają więc uzasadnione uwagi co do drastycznych często różnic w wynagrodzeniu, gościnni wykonawcy zaś nie tylko nie przyciągają publiczności, ale nie dają nowych artystycznych impulsów do realizacji konkretnego przedstawienia, z którego mogliby uczyć się np. młodzi soliści.
Co więcej - najwybitniejsi śpiewacy na poznańskiej scenie nie goszczą (lub bardzo rzadko i to w przeszłości). Przykłady innych teatrów pokazują, że przytaczany często przez dyrekcję Teatru Wielkiego argument, mówiący o trudnościach w znalezieniu wspólnego dla Teatru i wybitnego artysty terminu występu, jest unikiem i brakiem profesjonalizmu. Niedopuszczalne jest jednak to, by dyrektor Teatru Wielkiego nie potrafił przez lata stworzyć właściwych warunków pracy i rozwoju zarówno "pierwszym" głosom, jak i młodym, początkującym śpiewakom. Do legendy przeszły już, opisywane wielokrotnie przez dziennikarzy, uniki w angażowaniu do poważnego repertuaru takich indywidualności, stale obecnych na scenach Europy, jak Joanna Kozłowska, do niedawna ś.p. Wojciech Drabowicz czy Wojciech Maciejowski. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||