

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościAtma w Trzęsaczu
Strona 5 z 6
Udało mu się nie tylko grać, ale śpiewać na flecie. Jego główne atuty, to piękny, miękki dźwięk, umiejętność zmiany barwy instrumentu, muzykalność i ogromne zaangażowanie w realizację programu, którego obowiązkową pozycją były miniatury Karola Szymanowskiego, transkrypcje Pieśni Kurpiowskich na flet i fortepian (Andrzej Jungiewicz). Pewnym zaskoczeniem było wykonanie zupełnie nieznanej kompozycji Janusza Bieleckiego, który głównie zajmuje się biznesem, ale komponuje w stylu Francisa Poulenca, i robi to całkiem nieźle.
Bohaterami kolejnego wieczoru byli organista (i pianista) Julian Gembalski, oraz muzyk jazzowy Włodzimierz Nahorny. Nicią łączącą obu artystów miała być improwizacja. Julian Gembalski w ten sposób uzupełnił niedokończone kompozycje Jana Sebastiana Bacha, jedną z fug i Fantazję C-dur, w której użył nawet słynnego tematu z tak niefortunnie zagranej w Szczecinie Passacagli. Julian Gembalski wystąpił też przy fortepianie prezentując własną improwizację na temat góralski z Harnasi Szymanowskiego, w której próbował skorzystać z doświadczeń figuratywnych Strawińskiego. Sextet Włodzimierza Nahornego, w składzie fortepian, dwoje skrzypiec i wokal, kontrabas, saksofon, perkusja prezentował jazzowe transkrypcje Chopina, Szymanowskiego, Maciejewskiego i na bis Karłowicza. Najtrudniejszy okazał się Szymanowski, którego tkanka dźwiękowa i aura nijak nie przystawała do dosyć ogranych zwrotów używanych przez jazzmanów. Tylko temat podawany na skrzypcach dawał poczucie, że chodzi o naszego największego po Chopinie. Natomiast całkiem udane były transkrypcje różnych tematów, głównie ludowych wziętych z Chopina. Oryginalnym przykładem autorskiego opracowania było równoległe wykonanie jednego z Preludiów na fortepianie przez Włodzimierza Nahornego zestawione z zupełnie innym Preludium wykonywanym przez pozostałych członków sekstetu. Niepotrzebne też było tak mocne nagłośnienie w tym niewielkim kościółku. Powodowało ono nadmierne dudnienie dźwięku. Koncertem bez organisty był wieczór sygnowany jako Dzień Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego. Wypełniła go muzyka na smyczki. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||