

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościAtma w Trzęsaczu
Strona 2 z 6
W 2015 roku przypadła więc kolej na Karola Szymanowskiego, który sam sobie postawił za cel wprowadzenie polskiej muzyki, trochę już zaskorupiałej i anachronicznej, do światowej ligi nowoczesności, a nawet awangardy. Szymanowskiemu się udało i za życia i po śmierci, bo właśnie teraz kompozytor przeżywa swoją drugą młodość. Jest grany w największych centrach muzycznego świata i do tego dochodzi Trzęsacz, gdzie stoi mały kościółek pw. Miłosierdzia Bożego, którego przestrzeń nadaje się do wykonań utworów kameralnych. Coś jak willa Atma w Zakopanem. Festiwal jednak zainaugurowało wykonanie dużej formy, do czego bardziej odpowiednia była katedra w Szczecinie, zwłaszcza, że w programie znalazło się genialne Stabat Mater. Koncert w Katedrze zawierał też inne pozycje muzyczne, ale sztandarowe dzieło Szymanowskiego zostało wsparte moimi grafikami z cyklu pod tym samym tytułem, które ustawiono w bocznej nawie świątyni. Wernisaż wystawy poprzedzał Mszę Świętą w intencji Festiwalu, który sakralność zawiera w swej nazwie.
Mszę „festiwalową” ozdabiał Chór Akademicki im. Jana Szyrockiego kierowany przez Szymona Wyrzykowskiego, który w niedzielę zachwycił ładnym brzmieniem i zestrojeniem w Motecie Brucknera, zaśpiewał też popularne Ave Verum Mozarta, a na zakończenie zaskoczył fragmentem chóralnym owego Stabat Mater Karola Szymanowskiego, w okrojonej, a właściwie okaleczonej, bo bez solistów, wersji. Z wypowiedzi dyrygenta wynikało, że chciał tylko spróbować w przestrzeni katedry jak zabrzmi ten fragment a’capella, dziwne jednak, że nie zdecydował się, aby włączyć tutaj głosy solistek, które stanowią o niezwykłej urodzie, ale i trudnościach tego fragmentu. No, ale wyszło jak wyszło. Po południu odbył się w sali kameralnej Filharmonii Szczecińskiej krótki recital młodego pianisty Witolda Czerniaka. Na wstępie zagrał Poloneza-Fantazję Chopina, sprawnie, ale bez koniecznej wyobraźni i finezji. Walc Ignacego Paderewskiego ujawnił jednak dużo większą lekkość, płynność i swobodę połączoną z dużą sprawnością pianistyczną. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||