

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościAtma w Trzęsaczu
Strona 3 z 6
Na zakończenie Witold Czerniak zagrał jeszcze jedną z Masek Szymanowskiego, jedno z Preludiów i Wariacje b-moll. Wszystko poprawne. Po krótkiej przerwie do sali weszły osoby zasłużone dla ruchu harcerskiego by wysłuchać bardzo sprawnie zrealizowanej, chociaż nieco przydługiej gawędy Barbary Wachowicz pt. Kto Cię Polsko Będzie Kochał?
Następnego dnia odbyła się już oficjalna inauguracja Festiwalu w Katedrze i tutaj, zgodnie z tradycją recital organowy poprzedził część wokalno-instrumentalną. Kilka kompozycji Jana Sebastiana Bacha wykonał Wiktor Łyjak. Wygląda na to, że artysta nie zapoznał się dobrze z potęgą brzmienia głosów pedałowych tego instrumentu, bo w prawdziwym arcydziele baroku, słynnej Passacagli c-moll skutecznie zagłuszył „nogami” cudowne figuracje grane na manuałach. Wykonanie kolejnych pozycji programu wieczoru także nie obyło się bez drobnych usterek. Widoczne to było zwłaszcza w Beatus Vir Henryka Mikołaja Góreckiego. Tutaj zawiódł Chór im. Jana Szyrockiego, który śpiewał forte brzydkim, wykrzyczanym, mało nośnym dźwiękiem. Było słychać, że chór 60 osobowy nie może wydobyć z siebie ani potężnego brzmienia w forte, ani nie robi zdecydowanych kontrastów dynamicznych gdy ma śpiewać piano, a te różnice są podstawą dobrego wykonania tego utworu, który w katedrze szczecińskiej wypadł dosyć monotonnie. Dyrygent chóru Szymon Wyrzykowski tłumaczył, że spora część zespołu jest na wakacjach, szukano więc na gwałt ludzi po innych grupach wokalnych, przyjęto nawet kilku obcokrajowców. Według chórmistrza ten naprędce zebrany zespół po wykonaniu Góreckiego bardzo się zmęczył i w Stabat Mater już był w gorszej kondycji. Ponoć nawet proponowano, by zamienić kolejność utworów i Beatus Vir dać na końcu. Ale to byłby błąd, bo Stabat Mater jest arcydziełem tej klasy, że tylko ono może pięknie zamknąć wieczór. Dobrze więc, że prof. Bohdan Boguszewski, który kierował całością na taką zamianę się nie zgodził. Na wyróżnienie natomiast zasłużył solista, baryton Leszek Skrla, który jakoś nie osłabł po wykonaniu Beatus Vir i śmiało stawiał czoła niebotycznym trudnościom jakie na niego czekały w dziele Szymanowskiego. Nie dał się pokonać forte orkiestry i chóru. W tych dramatycznych chwilach nie przestał być solistą, nie utonął w potoku dźwięków. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||