

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości34. Festival d’Ambronay: „Maszyna marzeń”
Strona 6 z 11
Jakby dla ostudzenia tych podniosłych emocji kolejne popołudnie poświęcone młodym zespołom przyniosło pewne rozczarowanie i to niezależnie od niewątpliwych walorów muzycznych każdego z występujących artystów. Mam tutaj na myśli dość niefortunny koncert zespołu Epsilon, wyraźnie zafascynowanego sakralną i świecką muzyką wokalną XVI i XVII wieku. Jego członkowie przygotowali program złożony z renesansowych madrygałów Willaerta, de Layolle’i, Corteccia, Rampoliniego, Festy i Gabrieliego, które to kompozycje mają jedną wspólną cechę: wszystkie traktują o najrozmaitszych aspektach i burzliwych meandrach miłości. I tutaj właśnie pojawił się pewien problem. Otóż na pewno nie sposób odmówić Epsilonowi spójności brzmienia, umiejętności kształtowania dźwięku czy dbałości o zrozumiałe podawanie tekstu. Odnosi się natomiast wrażenie, iż młodzi wokaliści nie dostrzegają głębszych relacji zachodzących pomiędzy słowem i muzyką. Słuchając ich śpiewu odnosiłem wrażenie, że tak naprawdę to nie bardzo wiedzą jakie treści chcą przekazać słuchaczom i że najrozmaitsze odcienie porywów miłosnych są im kompletnie obce. Skutek był taki, że na sali coraz bardziej dominowało poczucie męczącej monotonii i narastającej nudy. Wielka to szkoda i należy mieć tylko nadzieję, ze obok pracy nad rozwijaniem głosów ci młodzi ludzie poświęcą również swoje studia zagadnieniom interpretacyjnym.
Ponieważ na festiwalu muzyki barokowej nie mogło zabraknąć utworów Jana Sebastiana Bacha świetny Ensemble Zefiro, założony i prowadzony przez oboistę Alfredo Bernardiniego, oraz znany bywalcom wielu europejskich teatrów operowych kontratenor Carlos Mena wypełnili swój program pozycjami z ogromnego dorobku właśnie tego giganta kreacji muzycznej. Po interesującym i bezbłędnym wykonaniu Suity na orkiestrę n°4 D-dur oraz równie porywająco brzmiącej Symfonii z Kantaty BWV 42 przyszła kolej na Kantatę BWV 170 (Vergnügte Ruh) i Kantatę BWV 35 (Geist und Seele wird verwirret). Fascynujące jest to, że bachowskie kantaty, jak wiadomo tworzone w różnych okolicznościach, miejscach i okresach życia kompozytora, stanowią pod względem bogactwa teologicznego i poetyckiego, jak również na planie inwencji melodycznej i mistrzostwa technicznego doskonałą i perfekcyjnie spójną całość. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||