

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Operowych kłopotów Marszałka ciąg dalszy…
Strona 1 z 2
W felietonie „Operowe i baletowe kłopoty Marszałków”, pomyliłem tych wspaniałych samorządowców, przypisując zorganizowanie konkursu na dyrektora Opery Nova w Bydgoszczy Marszałkowi Pomorskiemu z Gdańska Mieczysławowi Strukowi, zamiast Piotrowi Całbeckiemu, odważnemu i dzielnemu Marszałkowi Kujawsko-Pomorskiemu. Również kłopoty z obsadzeniem stanowiska dyrektora Opery Wrocławskiej przypisałem Marszałkowi Dolnośląskiemu Pawłowi Gancarzowi, podczas gdy dotyczyły one jego poprzednika. Przepraszam, ale mimo wszystko zręczniej poruszam się w obsadach operowych niż samorządowych i… obiecuję poprawę!
Natomiast nie pomyliłem się w ocenie dokonań tej jakże niefortunnej dyrektorki Teatru Wielkiego w Poznaniu Renaty Borowskiej-Juszczyńskiej, która wyprotestowana przez załogę i osiągnąwszy marny wynik w nierozstrzygniętym konkursie ciągle zabiega gdzie może o poparcie, dobre słowo i pozytywne oceny, głównie u partnerów, którym dała zarobić, znanych postaci z zagranicy z jakimi się zetknęła, lub nieszczęśników, których los zależy od łaskawości pani dyrektor, gdyby się utrzymała (cherlawy kontratenor i baryton, czy zbierająca podpisy marna reżyserka).
Do tego grona dołączył ostatnio sędziwy i mało już aktywny Piotr Nędzyński, który wysmażył kuriozalny list do Marszałka Wielkopolskiego Marka Woźniaka z błaganiem o przedłużenie kontraktu swej – jak się wyraża – Renacie, która według niego „już zapisała się w historii”.
Bezwstydnie wymienia grono moich najlepszych poprzedników, do którego mnie również zalicza (dziękuję!), „wspominanych z miłością i szacunkiem do dzisiaj” i dalej twierdzi, że Borowska jest „godną następczynią i dorównuje im klasą”.
Otóż nie dorównuje! Dalece nie dorównuje, natomiast znacznie przewyższa tupetem, bezczelnością i niczym nieuzasadnionym – zwłaszcza kompetencyjnym – pragnieniem sprawowania operowej władzy.
Równie kuriozalny w liście do Marszałka jest wywód Nędzyńskiego na temat własny. Ględzi w nim sążniście o swych kwalifikacjach, bo od 40 lat jeździ na festiwal do Salzburga, od 70 lat chodzi do Opery Poznańskiej, był nawet w niej zastępcą dyrektora do spraw artystyczno-programowych, ale niestety utrzymał się tylko niespełna dwa sezony. Poza tym legitymuje się autorstwem telewizyjnego programu operowego „Wokół Wielkiej Sceny” nadawanego zwykle bardzo późną nocą, wielu audycji radiowych i artykułów o operze oraz otrzymał Srebrny Medal Gloria Artis, który mają już niemal wszyscy. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||