

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMłodzi muzycy w Rzeszowie
Strona 4 z 4
To, jak wiadomo był nauczyciel Chopina, ale nawet to całkiem młodzieńcze Trio Fryderyka było lepsze od Tria doświadczonego mistrza. Oczywiście wykorzystywał tutaj ograne chwyty, że melodię najpierw intonuje fortepian, a powtarzają smyczki i odwrotnie. Dwie z pań – skrzypaczka i pianistka miały długie, gęste loki wiszące po obu strona głowy i poruszające się w rytm muzyki. Skrzypaczka poruszała się gwałtownie i dynamicznie, pianistka nieco spokojniejsza, ale wrażenie łączności z postacią psa pianisty z długimi, miękkimi uszami z Muppet Show – Rowlf the Dog – było nieodparte. Po Elsnerze nastąpił już słuchany Różycki i jego rapsodia, w której fortepian niejednokrotnie przykrywał smyczki.
Udało się jednak zachować ciągłe falowanie muzyki w tym utworze. Teraz przyszedł czas na Biskupska I Fiszer Duo – flet z fortepianem. Mieliśmy Andante i polonezowe Rondo Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego z pojawiającą się w środku melodią Słowika Alabiewa – rosyjskiego kompozytora. Kompozycja raczej stereotypowa, gdzie fortepian akompaniuje um-pa-pa-pa, ale flet pięknie podaje dźwięki. Bardziej „duetowo” wypadł drugi utwór Sonata na flet i fortepian Tadeusza Szeligowskiego, która miejscami przypomina muzykę z telewizyjnej Kobry, czyli Francisa Poulenca, Sekstet na kwintet dęty i fortepian. Oboje wykonawcy pokazali muzykalność i dobrą technikę.
Następny był mój kandydat do nagrody, czyli klarnet z fortepianem Dobrowolski/Słapiński Duo. Z każdego utworu, który grali wynikało, że oni nie tylko wygrywają wszystkie nuty, ale coś jeszcze wspólnie tworzą, nastrój, muzyczną opowieść, tajemnicę bytu, zaskoczenie, paradoks itd. A grali Stefana Kisielewskiego Małą rapsodię z długimi wytrzymanymi pauzami, Ignacego Felika Dobrzyńskiego Duo na klarnet z fortepianem – świetnie razem przeszli przez przetworzenie I części i wreszcie dwa Kaprysy Tadeusza Bairda. Oni z każdego utworu robili perełkę muzyczną i przy okazji pokazywali możliwości dźwiękowe klarnetu. Ostatnia para – Duo Eufonico z Polski, dwie dziewczyny były już finalistkami w tym samym konkursie przed dwoma laty. Zagrały nieźle, ale nie rewelacyjnie pierwszą część Sonaty Elsnera, której już słuchaliśmy tego samego dnia i na koniec Władysława Żeleńskiego Sonatę skrzypcową, postromantyczną ze środkową częścią w duchu Mazurków Chopina. Wyszliśmy z sali koncertowej trochę zmęczeni, ale pełni wrażeń i przekonania, że muzyka polska jest wspaniała, o wiele lepsza niż się nam wydawało. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||