

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościGottfried Wagner o swoim Pradziadku
Strona 4 z 5
Na otwarcie Roku Wagnerowskiego (2013) w „Die Zeit” ukazała się pouczająca i ciekawa rozmowa ze znakomitymi dyrygentami jego dzieł, sir Simonem Rattlem i Andrisem Nelsonem, zatytułowana „Potrzeby psychiatry”. Obaj wypowiadali się na temat swoich doświadczeń z tą muzyką. Nelson pytał kolegę: „Na ile niebezpieczny jest ten moment obezwładnienia, patosu, oszołomienia, jakie ta muzyka potrafi wywołać?”. Na co Rattle odrzekł: „Niebezpieczeństwo jest wiadome i pozostawiło ślady zwłaszcza w historii Niemiec. Nie chcę więcej mówić na ten temat”. Zamiast tego zacytował zdanie innego kolegi, także dyrygenta dzieł Wagnera, Daniela Barenboima: „U Wagnera jako dyrygent nie możesz płynąć pod prąd”. A spytany o oddziaływanie Wagnera, wyjaśnił: „Mamy tu do czynienia z czymś, co przypomina radioaktywny pluton, dlatego należy dobrze się zabezpieczyć i zakładać grube rękawice. Ponieważ jednak jest to najwspanialszy pluton świata, chciałoby się mieć z nim bezpośredni kontakt – więc się te rękawice zdejmuje”.
Mimo że pojawia się bliżej nieokreślone nieprzyjemne odczucie i coś uwiera, to jednak zachwyt nad muzyką Wagnera powoduje, że człowiek wybiera milczenie – uczynił tak na przykład wieloletni szef nowojorskiej Metropolitan i niegdysiejszy dyrygent z Bayreuth, James Levine. Najwyraźniej tylko niewielu czegoś się nauczyło na przykładzie dawnego dyrygenta Trzeciej Rzeszy, Wilhelma Furtwanglera, na którego interpretacje Wagnera powołują się dziś wszyscy znaczący muzycy. Nikt nie chce postawić sobie pytania, jaka nauka płynie z przypadku Ryszarda Wagnera. Zamiast tego mówi się osobno o Wagnerze jako człowieku władzy i jego dwuznacznym światopoglądzie, a osobno jako o niezwykłym kompozytorze oper. Tak jakby jeden nie miał z drugim nic wspólnego, bo - jak określił dyrygent Christian Thielemann – „C-dur zawsze pozostaje c-dur”. Wypiera się bolesne pytania o rolę muzyki Wagnera w rządzonym przez nazistów państwie i o związek antysemityzmu Wagnera z Auschwitz. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w świecie teatru muzycznego Ryszard Wagner chciał być pierwszym z wielkich. Wybudowanie własnego teatru operowego w Bayreuth było w istocie wystawieniem sobie pomnika i stworzeniem miejsca pielgrzymek dla wyznawców. Muzyka Wagnera i ów teatr są prawdziwym fundamentem muzycznego, ekonomicznego i politycznego przedsięwzięcia, jakim stał się kult Wagnera. Z tego powodu chętnie usuwa się w cień podejrzany charakter idola, gdyż zbyt wysoka jest jego wartość marketingowa. Wagner świetnie się sprzedaje, jest towarem eksportowym równie cennym jak samochód marki Volkswagen czy Mercedes. Kiedy wystawia się jego dzieła, wszystkie miejsca w operze są wykupione. To dlatego nikt nie chce krytycznie zajmować się historią i mrocznymi stronami festiwalu w Bayreuth ani mitem Wagnera. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||