

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości"Parsifal" w Unter den Linden
Strona 1 z 4 Ekscytujące dni w Berlinie! 6 i 9 marca br. widownia była wypełniona po brzegi szczęśliwcami, którym dawno temu udało się zdobyć bilety na Parsifala. Zapowiedź, że Placido Domingo wystąpi w Berlinie jako Parsifal, była sensacją, ponieważ artysta nie śpiewał tej roli na scenie od 2005 roku - po serii przedstawień Parsifala w reżyserii Roberta Willsona w Los Angeles miał poważne kłopoty ze zdrowiem i wydawało się, że nie wróci już do tej partii. Dlatego takim zaskoczeniem była decyzja zaśpiewania jej po czterech latach w Berlinie. Nic dziwnego, że bilety na oba spektakle zniknęły w okamgnieniu, bo przecież oprócz Dominga w obsadzie byli: Waltraud Meier (Kundry), Rene Pape (Gurnemanz), Hanno Müller-Brachmann (Amfortas), Christoph Fischesser (Klingsor), a Staatskapelle Berlin miał dyrygować Daniel Barenboim. Niestety Rene Pape zachorował i zastąpił go Matti Salminen w pierwszym przedstawieniu, w drugim zaś - Robert Holl. Miałam możność być na obydwu spektaklach, znakomitych, choć dopiero drugi z nich był prawdziwym pokazem artyzmu. Prawdą jest, że nie brakowało sceptyków, którzy wątpili, czy 68-letni Domingo udźwignie ciężar partii. Ale artysta raz jeszcze dał dowód swych niezwykłych umiejętności, zadziwiając nawet najsurowszych krytyków. Jego głos jest wciąż doskonały do roli Parsifala, a kilka dziesiątków lat śpiewania partii lirycznych, dramatycznych i potem jako heldentenor daje mu pełną swobodę ekspresji. Głos Dominga brzmi miękko, pogodnie i niewinnie w scenie z dziewczętami-kwiatami, nabiera wszelkich odcieni dramatyzmu, niemal rozpaczy w scenie z Kundry, kiedy bohater poznaje tajemnicę rany Amfortasa. Oczywiście "góry" nie brzmią tak pewnie, jak w latach młodości, ale są nadal dźwięczne, dobrze podparte i nośne. Z wiekiem dla każdego śpiewaka problemem staje się kwestia długości oddechu, ale Domingo gospodaruje zapasem powietrza w sposób mistrzowski. Zawsze wie, jak używać swego głosu i w inteligentny sposób "dba" o ten najdelikatniejszy z instrumentów. Jego najmocniejszą stroną jest bogaty, silny i wyrazisty rejestr środkowy. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||