

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMariusz Kwiecień - w USA zaśpiewał 200 przedstawień.
Strona 6 z 6 Sezon 2006-07 w Stanach obfitował aż czterema kontraktami. Wprawdzie nie dostał żadnego przedstawienia w Metropolitan Opera, lecz 3 kwietnia 2007 r. w wziął udział w Galowym Wieczorze z okazji 40 rocznicy nowego gmachu Met. Wówczas wystąpił jako Marcello w I akcie Cyganerii oraz Belcore w II akcie Napoju miłosnego. Sezon rozpoczął debiutem w Houston i powrotem do Seattle oraz San Francisco, w których to teatrach kreował partię tytułową w operze Don Giovanni. Także debiut w San Diego miał związek z operami Mozarta, bo był to Count Almaviva w Weselu Figara. Sezon 2007-08 okazał się honorem, bo w nim doznał zaszczytu występu w inauguracji sezonu MET.
Także pierwszy raz w MET występował w nowej produkcji opery Lucia di Lammermoor w partii Enrico. Dzięki temu, że w minionym sezonie Dmitri Hworostowski zrezygnował z połowy kontraktu w Lyric Opera of Chicago, William G. Guerri, błyskotliwy agent z USA, na wakujące miejsce zaproponował naszą dumę narodową. I w taki sposób po 6 latach nieobecności Mariusz Kwiecień wrócił do Chicago. Ten powrót najbardziej cieszy, bowiem wtedy za oceanem po raz pierwszy kreował partię tytułową w operze Eugeniusz Oniegin. W moim przekonaniu jest rewelacyjnym kreatorem słowiańskiej muzyki. Z żalem jednak stwierdzam, że miejscowa krytyka zbyt powściągliwie dokonała oceny tegoż występu. W recenzjach dziennikarz, Mark Thomas Ketterson napisał, że Polak, Kwiecień w końcowych scenach z pasją, ale i patosem, pokazał najsilniejsze momenty rozdartego serca jednobarwnego w czynach Oniegina. Nadzwyczajnie przystojnie prezentował się w kostiumach. Śpiewał dźwiękiem o pięknej barwie z erotycznie mruczącym wibratem oraz inteligentnie podawał tekst. Mógłby jednak chłodniej grać w początkowych scnach - z natury miał coś ciepłego. W podobnym tonie, mniej lub więcej powściągliwe, ale zawsze pozytywne opinie spotykałem we wszystkich recenzjach. W moim przekonaniu Mariusz Kwiecień połączył w sobie wszystko: cudownie brzmiący, przepojony słodyczą barytonowy głos, najwyższego stopnia kulturę wykonawczą i wyraźnie widoczne doświadczenie sceniczne. Zmierzył się z małą rolą, wymagającą ogromnego talentu dla zwrócenia na siebie uwagi, czy z partią dużego formatu zawsze był bliski doskonałości. Nie pozostawił nawet cienia wątpliwości że jest śpiewakiem operowym wielkiego formatu. Z każdej roli potrafi zrobić klejnot, niczym brylant, którego promienne błyski na zawsze pozostają w pamięci. Wilfried Górny
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||