

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMariusz Kwiecień - w USA zaśpiewał 200 przedstawień.
Strona 5 z 6 6 stycznia 2004 r. także jako Marcello, debiutował w San Francisco Opera. Drugim debiutem tego roku był festiwal w The Santa Fe; Opera. Podczas którego miały miejsce wyżej wspomniane jubileusze w USA, będące pretekstem do niniejszego tekstu. Ale również (po Japonii i Polsce), po raz pierwszy w Stanach wystąpił w swej koronnej roli, jaką jest Don Giovanni. Sezon 2004-05 w Metropolitan, zaczął od partii Silvio (Pagliacci). Na drugą z większych partii trzeba było poczekać do 3 lutego 2005 roku, bowiem wtedy nowojorskiej publiczności pokazał się jako Almaviva (Le Nozze di Figaro). Wydarzeniem na drodze artystycznej był też debiut w Denver Colorado Opera. Tam też był nim Almaviva. Od 30 kwietnia do 8 maja 2005 roku wystąpił w 4 przedstawieniach i były to jedyne dotąd jego spektakle w Denver. Sezon 2005-06 rozpoczął od debiutu w Los Angeles; Opera. Po pięciu przedstawieniach roli Sylvio (ostatnie 24 września 2005 r.) rozstał się z teatrem, którego dyrektorem jest Placido Domingo. W tym samym sezonie od Metropolitan Opera dostał kontrakt na zaśpiewanie 6 przedstawień Guglielmo (Cosi fan tutte), z których zobaczyłem ostatnie, 28 stycznia 2006 r. W tym spektaklu ukazał niebywały kunszt wokalno - aktorski i już pierwszą arią Non siate ritotsi, occhieti vezossi dosłownie i w przenośni powalił publiczność na kolana. Stworzył postać niebanalną, potrafiącą młodzieńczym entuzjazmem bawić się, przeżywać zawód miłosny i z poczuciem humoru wybaczyć zdradę. Niesamowitą charyzmą wybijał się na czoło wykonawców, a przyznać trzeba, że w Met. występują soliści pierwszej klasy. Wzbudził większy szacunek, bo partia Guglielmo nie wymaga najwyższych ani najniższych dźwięków, które dobrze zaśpiewane tuszują rejestr średnicowy. Kwiecień posiada średnicę fenomenalnie brzmiącą i doskonale nią włada.
Nie potrzebował nic tuszować i ogromną salę Met. wypełniał krystalicznym strumieniem dźwięków o cudownej ornamentacji. Wizualnie atrakcyjny, bezbłędny wokalnie i aktorsko od pierwszych taktów czarował tak, jak na gwiazdę przystało. Kreacja jaką stworzył zasługuje na szersze respekt, bowiem w interpretacji delikatnych fraz Mozarta nie ma sobie równych. Każda z nich była delikatna i dopieszczona, a lśniący jak jedwab mahoniowy baryton z niewymuszoną siłą od najwyższych dźwięków do najniższych zniewalał cudownie kontrolowanymi pianissimami i przepysznym brzmieniem w forte.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||