

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPurytańska Joanna d'Arc? albo Historia jednego kwiatka - Bellini z MET
Strona 1 z 6
Elwira w ujęciu Lisette Oropesy w nowojorskiej Metropolitan Opera (transmisja obejrzana 10 stycznia w krakowskim kinie Kijów należącym do sieci Apollo Film) nieodparcie kojarzyła mi się z Dziewicą Orleańską, potrafiącą sprzeciwić się swojemu otoczeniu i normom tamtych czasów, choćby pod łagodzącą to maską obłędu.
Purytanie Vincenza Belliniego i pół roku późniejsza Łucja z Lammermooru Gaetana Donizettiego są bowiem operami, w których istotną rolę odgrywa szaleństwo bohaterek, co staje się pretekstem dla efektownych wokalnie sposobów jego ukazania, przy czym w pierwszym przypadku Elwira odzyskuje zmysły, Łucja natomiast całkowicie się w nim pogrąża, popełnia zbrodnię i ostatecznie umiera.
Jak to obecnie w inscenizacjach operowych bywa, uzupełnia się treść akcji bezpośrednio przedstawionej o to, co ją poprzedza czyli tzw. vorgeschite, oraz co po niej następuje, a więc nachgeschichte. Przy wstępie orkiestrowym oglądamy zatem sceny z wczesnej młodości Elwiry i Artura, kiedy mieli się już ku sobie i być może byli sobie przeznaczeni. Odznaczali się bowiem podobną wrażliwością: ona wciąż coś rysująca w swoim szkicowniku, on rozczytany w romantycznych zapewne lekturach. Od siebie reżyser dodał także kwiatek, który dziewczyna ofiaruje chłopcu, a ten go zasuszy i, jak się okaże, zachowa przy sobie nawet wtedy, gdy będzie już dorosłym mężczyzną. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||