

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPurytańska Joanna d'Arc? albo Historia jednego kwiatka - Bellini z MET
Strona 5 z 6
Jedyną śpiewaczką, która była zdolna bez wysiłku i z pełną dozą efektowności podołać tym wyzwaniom pozostawała Annick Massis, niestety niedoceniona i słabo wykorzystana, podzielająca los Ewy Podleś w innej kategorii głosowej. W scenie szaleństwa Qui la voce sua soave koloraturowe pasaże, za każdym razem inicjowane coraz wyżej, wydawały się wymuszone na głosie, a więc nie wywierały pożądanego wrażenia. Dopiero przy powtórzeniu i obniżonej dynamice zabrzmiały korzystniej, bez oznak wzmożonego wysiłku.
W Artura wcielił się tenor Lawrence Brownlee. Ironią losu bywa, iż wartościowy głos kryje się często w „nikczemnym“ ciele. Były to przypadki Enrica Carusa, czerniowieckiego hazzana czyli synagogalnego kantora Josefa Schmidta, stąd poza nielicznymi wyjątkami rezygnujacego z kariery scenicznej, oraz Paulosa Raptisa.
Kostiumolożka wyposażyła go w maskujący płaszczyk, ale w istotnych scenach reżyser ogranicza jego kostium do przykrótkiego żakietu i jeszcze każe mu czołgać się na czworakach tyłem do publiczności, eksponując wszelkie niedostatki sylwetki. Śpiewak wszystko to wynagradza publiczności ekspresyjnym śpiewem, choć w wysokich tonach pewniejszy wydaje się dziś Dmitrij Korczak. Nadto Brownlee potrafi wiele wyrazić za sprawą wymownej twarzy. Z najlepszej strony, zarówno postaciowej, jak i wokalnej, zaprezentował się w partii Jerzego Whaltona, sprzyjającego Elwirze stryja, Christian Van Horn. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||