

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Jak dostać się do nieba
Strona 1 z 2
Liczyłem na bardziej obfitą polemikę po felietonie „Kto rządzi Operą w Polsce”. Widocznie zgadzają się ze mną, zwłaszcza publicyści, skoro zgłosił się – doniesiono mi – tylko jeden. Nazywa się Piotr Iwicki, pisze podobno w „Niedzieli”, ale pozostaje pytanie: kto zacz?
Perkusista, pianista, kompozytor, dziennikarz, dziś już ponad 60. letni samorządowiec, wójt, dyrektor czegoś tam (wszystko to bardzo krótko), a od pewnego czasu sekretarz miasta Milanówka, to już coś; takiego jeszcze nie było!
Podobno koncertował w kraju i na świecie (pewnie na tej perkusji), ale najdłużej na tych bębnach, kotłach i cymbałach grał w Warszawskiej Operze Kameralnej, bo aż blisko lat 30, więc powinien wiedzieć, kto rządzi Operą w Polsce. On nie nonszalancko twierdzi, że „swego czasu szef nawet kilku instytucji (z rozmaitym skutkiem)”. Tak skomentował moje 42 sezony kierowania wszystkimi Teatrami Wielkimi, trzykrotnie Operą Wrocławską, Polskim Teatrem Tańca, a czasem jednocześnie dyrektorowaniem w dwóch teatrach.
O tym – poza moim adwersarzem – wiedzą wszyscy, ale mało kto pamięta, że publicystą zostałem już w latach siedemdziesiątych (Gazeta Poznańska, Nurt Radio Poznań, a potem już prasa łódzka, Życie Warszawy, no i ponad dwadzieścia lat coponiedziałkowych felietonów w Angorze. I to między innymi dzięki wyrażanych na tych łamach poglądach tolerowano mnie tak długo na czele teatrów, a nie – tak jak pana – co chwilę z perkusji na samorządowca i z powrotem.
Natomiast przestałem kierować teatrami nie na skutek „wymiany pokoleń”, smugi cienia, wypalenia, zgorzknienia, a nawet fizycznego podobieństwa do Zbigniewa Ziobry (sic!) ale ubaw. Tylko po prostu w porę odchodząc na emeryturę. Bardziej jeszcze dlatego, aby Pana poznać – czytając jakże nieudaczną polemikę, dzięki czemu dowiedziałem się, że Pan w ogóle istnieje. Budzi zdumienie, przepisany ze starych kalendarzy aby popisać się wiedzą sążnisty wywód o walce kobiet o równouprawnienie. Martwi się Pan, że „dzieła kompozytorek nadal są wykonywane rzadziej, niż utwory ich męskich kolegów”. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||