

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Jak dostać się do nieba
Strona 2 z 2
Widocznie muzyka Tekli Bondarzewskiej, Joanny Bruzdowicz czy Wnuk-Nazarowej nie ma u melomanów takiego wzięcia jak dzieła Chopina, Moniuszki czy nawet Pendereckiego. Natomiast ja od lat staram się zgłębić dysproporcję płciową w gronie dyrygenckim. W młodości angażowałem w Operze Wrocławskiej Zofię Urbanyi-Świlską (świetnie dyrygującą dziełami Mozarta) sympatyzowałem z początkami kariery Agnieszki Duczmal, podziwiałem rzetelną pracę przy pulpicie dyrygenckim Agnieszki Kreiner, wiedeńskie poczynania pochodzącej z Sosnowca Doroty Paszty-Agnoletto, niegdyś mojej koleżanki z będzińskiego „Kopernika”, czy moich i ostatnich latach poznańskich jakże owocnie współpracowałem z Agnieszką Nagórką, obecnie szefową artystyczną Opery w Szczecinie.
Tak więc Pan Iwicki niewiele zrozumiał z felietonu „Kto rządzi operą w Polsce”. Aby ostatecznie potępić moją rzekomą wrogość w stosunku do kobiet na fotelach dyrektorskich w operach, potrudził się nawet o wykazanie, że słowo „opera” jest rodzaju żeńskiego aż w kilkunastu językach, więc trzeba ze zdziwieniem brać to pod uwagę. Tak kuriozalną polemikę w zaledwie poruszonym temacie sytuacji kobiet na stanowisku, które sam sprawowałem codziennie, od ponad czterdziestu lat, mój (pożal się Boże) adwersarz wykorzystał przyciężkawo do obrony, promocji i wyeksponowania swej wieloletniej chlebodawczyni Alicji Węgorzewskiej, wymieniając – niby mimo chodem – jej zalety, zasługi i sukcesy pod jej kierownictwem.
Nie będąc przeciwnym, a dziwiąc się tylko takiemu wysypowi kobiet na stanowiskach dyrektorskich w polskich teatrach operowych wykorzystuję okazję, aby potwierdzić uznanie dla osiągnięć dyr. Węgorzewskiej, powoli zapominać o jej konfliktach z nieboszczykiem Kaczyńskim i śledzić dalszy przebieg jej dyrektorskiej kariery.
Poklepywanie po plecach pozostałych kobiet – dyrektorek w końcówce tej kiepskiej polemiki, oraz uwagi dotyczące mojej fotografii przy felietonie uznaje za przejawy nie wyleczonych kompleksów. A jeśli chodzi o tytułowe przemyślenia, to postanawiam zaglądać do tygodnika „Niedziela”. Być może w zamian za pokutę czytania mało wykwintnych i rozumnych tekstów mojego polemisty, szybciej dostanę się do nieba. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||