

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Holender tułacz” na wokalnych wyżynach w Opéra de Marseille
Strona 2 z 4
Dlatego w ujęciu Roubauda rzeczywistość miesza się z nadnaturalnością, co znajduje swój najpełniejszy wyraz w scenie, w której za sprawą świetnie prowadzonej reżyserii świetlnej nadmorska skała zamienia się w starą i zniszczoną nawę Holendra. Z kolei kiedy obserwujemy zsuwające się po boku zardzewiałego i zjawiskowego statku sylwetki, to też nie wiemy, czy chodzi na pewno o opuszczających pokład marynarzy czy istniejące tylko w podświadomości Senty duchy.
Odpowiednią atmosferę tworzą wyświetlane w głębi pudła scenicznego widoki rozszalałego morza, pusta i wypełniona wzbudzającymi niepokój rzutami przyciemnionego i niebieskawego światła przestrzeń, krążące jak w sennych marach postacie. Mit poruszający wątki egzystencjalnej podróży, miłości i poświęcenia znajduje w omawianym przedstawieniu odpowiednią plastyczną oprawę. Wątpliwości może budzić jedynie scena finałowa, w której, zamiast według libretta rzucić się w wodną otchłań, Senta pada na ziemię i zostaje natychmiast otoczona przez pozostałych protagonistów. Mamy jedynie prawo się domyslać, że to wszystko, co do tej pory zostało nam przez reżysera pokazane, tak naprawdę rozgrywa się w rozgrzanym miłosną fascynacją umyśle Senty, która poprzez ten fizyczny upadek w pewien sposób powraca do realnego życia.
Przedstawienie w Marsylli wzbudza najwyższy podziw i zachwyt idealnie dobranym (z jednym wyjątkiem) zespołem solistów, z których każdy w pełni utożsamia się ze swoją rolą, a w dodatku – co najważniejsze – posiada wokalne warunki do jej przekonywującego kreowania. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||