

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Tannhäuser” w Węgierskiej Operze Narodowej w Budapeszcie
Strona 6 z 6
Rzadko się zdarza aby obsadzony w tej partii artysta potrafił w tak przekonujący sposób oddać wewnętrzne sprzeczności i rozdarcia tytułowego śpiewaka i poety. Kreująca postać Elżbiety Sümegi Eszter dysponuje sopranem lirycznym o młodzieńczej klarowności i świeżości, co nie przeszkadza jej pod koniec sceny turnieju śpiewaczego zaskoczyć nas siłą wokalną, pozwalającą jej na pokonanie przytłaczającej w tym momencie masy dźwiękowej orkiestry i chóru. Z kolei podczas żarliwej modlitwy u stóp figury Matki Boskiej w akcie trzecim Sümegi Eszter potrafi ponownie ukazać kobiecą niewinność, subtelność i delikatność. Judit Németh ucieleśniająca Wenus, roztaczającą swe uroki boginię i zakochaną kobietę w jednej osobie, z łatwością wydobywa z tej partii zmysłowe akcenty, perfekcyjnie wykorzystując swój wyjątkowo jasno zabarwiony i swobodnie atakujący wysokie dźwięki mezzosopran.
Publiczność reaguje też niezwykle żywiołowo i entuzjastycznie na występ Mihály’ego Kálmándiego, kreującego rolę poety Wolframa von Eschenbacha. Jego pięknie brzmiący, powabny i roztaczający metafizyczną aurę baryton porusza się gdzieś pomiędzy stylem włoskim i liedem, dopasowując się w każdym calu do psychologicznego profilu tego odznaczającego się męską dumą, a zarazem zdolnością do głębokiego i szczerego współczucia przyjaciela Tannhäusera. Również i pozostali wykonawcy dostarczają wiele pozytywnych wrażeń, podobnie jak zadziwiający kolektywną muzykalnością, czystością intonacji i dokładnością artykulacji chór, pracujący pod kierunkiem Szabo Siposa Mátégo. Zniewalająco brzmi prowadzona sprężyście, z polotem i ogromnym zaangażowaniem przez Christiana Badea orkiestra budapesztańskiej Opery. Nienaganne kształtowanie emocjonalnej amplitudy i rozpiętości dynamicznych płaszczyzn, zamaszyście kreślone kulminacje, pełna czytelność poszczególnych planów dźwiękowych, czytelne wyodrębnianie kolejnych motywów czy wyostrzona wrażliwość na wszelkie orkiestrowe niuanse to tylko niektóre z zalet tej tkanej jakby w transie interpretacji. I zaprawdę trudno się dziwić, że po wybrzmieniu ostatniego akordu na sali zapanowała dłuższa chwila kompletnej ciszy, tak jakby widzowie obawiali się zakłócić swoimi oklaskami tę wyjątkową i niepowtarzalną atmosferę obcowania z prawdziwą sztuką. Leszek Bernat |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||