

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościŚmiej się Pajacu w Bydgoszczy
Strona 2 z 3
Wśród pań należało wybierać podziw dla wspaniałej Neddy w wykonaniu Magdaleny Polkowskiej i uznanie dla żywiołowej Santuzzy – Dariny Gapicz. Tej ostatniej przypadła rola szalenie skomplikowana psychologicznie, samotnej, zakochanej, wykorzystanej, potępionej i wykluczonej, zdradzonej, szaleńczo zazdrosnej, zaborczej, mściwej, groźnej itd. Jednym z jej charakterystycznych gestów było zagadkowe pocieranie własnego brzucha, uporczywe chwytanie za rękę postaci, które mogły jej pomóc, a także łapanie ich za nogi, wreszcie szarpanie za włosy, powalanie na ziemię i przyciskanie do gleby niewiernego kochanka. Na tym tle mocny głos Dariny brzmiał wystarczająco dobrze i można jej wybaczyć drobne oznaki nie wyrównanego brzmienia w przechodzeniu z rejestru do rejestru. Przy Santuzzy Małgorzata Ratajczak w roli statecznej Mammy Lucii wyglądała niezwykle poważnie, choć i jej reżyser powierzył zadanie nerwowego szorowania stołu po wzruszającym pożegnaniu z synem.
Dziełem samym w sobie była inscenizacja procesji wielkanocnej zgodnie z obyczajami sycylijskimi przyjmującej postać krwawego, wstrząsającego misterium, z przybitym do krzyża Chrystusem, z wijącymi się jak na stosie zamaskowanymi postaciami czarownic i nierządnic, a także dewocyjnie przebranymi i rozsypującymi płatki róż dziećmi. To wszystko w połączeniu z naładowaną emocjami muzyką powinno robić wrażenie, jednak w niemal powszechnej ocenie Cavaleria rusticana była przedstawieniem średnio udanym, a jeden z obecnych na premierze dyrygentów powiedział, że było to – jak poszukiwanie zaginionej Arki, której jednak nie odnaleziono. Być może ta ocena odnosiła się też częściowo do niezbyt wyrazistej koncepcji kierownika muzycznego Wojciecha Rajskiego. Ciekawi mnie też żart prima-aprilisowy, który jeden z realizatorów zafundował na samym początku przedstawienia. Postawił Tadeusza Szlenkiera na samym froncie sceny i kazał mu odśpiewać to, co kompozytor umieścił w oddali. Niezwykle utrudnił takim posunięciem śpiewanie tenorowi, a także od razu odkrył słuchaczom przebieg dramatu. Zlikwidował więc tajemnicę, którą wpisał do swojej partytury Mascagni. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||