

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNowy rozdział w historii Opery Wiedeńskiej
Strona 4 z 9 Pierwsza z nich to umożliwienie za bardzo małą, niemalże symboliczną opłatą oglądanie przedstawień na stojąco w specjalnie do tego przystosowanej strefie widowni. Druga - to zainstalowanie na zewnątrz operowego gmachu ogromnego telebimu, na którym od zeszłego roku można śledzić na żywo świetnej jakości technicznej transmisje wszystkich operowych produkcji. Na specjalnie na tę okazję przygotowanych ławkach zasiadają często całe rodziny z dziećmi, a także osoby, które może nigdy z własnej inicjatywy by się do teatru operowego nie wybrały - mamy tu zatem do czynienia z trudnym do przecenienia sposobem na upowszechnianie sztuki lirycznej.
A widok dużej grupy ludzi śledzącej w skupieniu i z widocznym przejęciem - niezależnie od otaczającego ich miejskiego zgiełku - losy operowych protagonistów jest doprawdy budującym zjawiskiem. Jako się rzekło we wszystkich tych działaniach Dominique'a Meyera wspiera cieszący się dużym uznaniem austriacki dyrygent Franz Welser-Möst, z wykształcenia również skrzypek, który w 1985 roku debiutował na Festiwalu w Salzburgu, a w następnym roku odniósł duży sukces występując z London Philharmonic Orchestra. Od tamtej pory miał już okazję wielokrotnie koncertować z zespołami Saint Louis, Atlanty, Bostonu, Nowego Jorku czy Chicago, a w latach 1995-2000 kierował Operą w Zurichu, gdzie miał między innymi okazję prowadzić z wielkim powodzeniem wagnerowską Teatrologię. Jak wiadomo w pierwszym sezonie nowa dyrekcja w dużej mierze kontynuuje realizację programu przygotowanego przez swoich poprzedników, a pełną odpowiedzialność artystyczną bierze dopiero za następne sezony. Tym zapewne należy tłumaczyć pojawienie się we wrześniu na scenie Opery Wiedeńskiej produkcji, której Meyer - znany z wysokich wymagań w stosunku do wszystkich realizatorów - z pewnością by z własnej chęci w repertuarze nie umieścił. Chodzi tutaj o przedstawienie Mocy przeznaczenia Verdiego, które miałem okazję obejrzeć, w nieudanej inscenizacji Davida Pountneya i pod dyrekcją świetnego francuskiego kapelmistrza Philippe'a Auguina. Po raz pierwszy było ono pokazane na tej scenie przed dwoma laty i już wtedy wzbudziło wiele uzasadnionych krytyk, przy jednoczesnym uznaniu dla jego muzycznego poziomu, nad którym wówczas czuwał Zubin Mehta. Tym razem mieliśmy do czynienia z bardzo podobną sytuacją.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||