

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPoważny Przystanek Woodstock
Strona 12 z 14 Ale skoro Możdżer twierdził, iż "Chopina zagrają po chuligańsku" to tak najwyraźniej miało być. Możdżer w swoim stylu, grał z dużą dozą improwizacji i awangardowym podejściem do klasycznych tematów. Towarzyszący mu muzycy za pomocą swoich instrumentów podkreślali oryginalność jego interpretacji. Partie fortepianu przeplatały się z jazzowymi impresjami, rockowymi harmoniami i odważnymi wariacjami. Dominowała oczywiście sekcja instrumentów dętych (Antoni "Ziut" Gralak - trąbka, Ireneusz Wojtczak - saksofony tenorowy i sopranowy, Marcin Ślusarczyk - saksofon altowy, Bronisław Duży - puzon) znakomicie współgrająca z perkusją Kuby Staruszkiewicza i kontrabasem lidera Tymańskiego. Momentami Możdżer był w tle pozostałych muzyków grających bardzo dynamicznie, pewnie, ekspresyjnie. Generalnie jednak całość złożyła się na wyrafinowany artystycznie popis free jazzu. Było tak od samego początku, czyli Etiudy c-dur nr.1 op. 10 (etiudy zresztą przeważały na koncercie), w której to najpierw dominowała muzyka Możdżera, a z czasem coraz bardziej słyszalne były pozostałe instrumenty. Zresztą motyw "dochodzenia" instrumentów, rozbudowywanie granego właśnie utworu był jednym z charakterystycznych elementów tego koncertu. Innym były płynne przejścia od fragmentów improwizowanych do harmonicznych. Nie zabrakło także solowych popisów instrumentalistów.
Znalazło się także miejsce na spokojnie utwory, jak Preludium e-moll op. 28 nr. 4. Ci uznani artyści przy całym profesjonalnym podejściu bawili się muzyką. Ich gra była odważna i żywiołowa, ale jednocześnie radosna i energetyczna. Dawali sobie wzajemnie swobodę na scenie, jednocześnie świetnie się uzupełniając. Publiczność doceniła to i bardzo dobrze przyjęła ten trudny koncert. Trudny, bo "czystej" muzyki Chopina oraz fragmentów jego utworów rozpoznawalnych dla przeciętnego słuchacza było stosunkowo mało. Tu jednak, zgodnie z tytułem projektu, liczyły się jazzowe interpretacje jego muzyki.
Na ostatnim Przystanku było jednak także miejsce dla muzyki Chopina w klasycznych aranżacjach. Z nocy z soboty na niedzielę, niedługo po 2.30 nad ranem, swój recital miał Leszek Możdżer. W kameralnych warunkach Akademii Sztuk Przepięknych na Małej Scenie, z ciemności wyłaniali się tylko artysta i fortepian. Koncert odbył się w ramach cyklu "Klasyka nocą", odnoszącego się do, wspominanych także wcześniej koncertów muzyki poważnej, który odbywają się w namiocie ASP i zawsze gromadzą liczną publiczność. Tak też było tym razem. Ludzie w skupieniu słuchali muzyki Chopina w wykonaniu Możdżera, by po każdym skończonym utworze wybuchać burzą oklasków. Na taki odbiór, oprócz wirtuozerii Możdżera, na pewno wpływ miała także otoczka - ciemna noc, namiot, oświetlona scena. Repertuar składał się nie tylko z najbardziej popularnych i rozpoznawalnych utworów Chopina. Znalazły się nim także mniej "osłuchane" ballady czy nokturny.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||