

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPowrót na "Zielone wzgórze"
Strona 2 z 7 Parsifal Od tego scenicznego misterium rozpocząłem moje nowe wagnerowskie doświadczenia. Reżyser Stefan Herheim przenosi akcję w czasy I wojny światowej i prowadzi ją w tym duchu do końca zmieniając przy tym nie tylko charakter postaci i ich znaczenie, ale również całe sceny. Akcja rozpoczyna się już podczas uwertury sceną śmierci matki Parsifala, którą ten jako mały chłopiec w marynarskim mundurku obserwuje. Przypomnę tylko, że monolog Ich sah das Kind, w którym Kundry wspomina śmierć matki Parsifala jest w połowie II aktu. Sam II akt rozpoczyna się projekcją filmową sceny walki żołnierzy w okopach. Ten obraz płynnie przechodzi w akcję sceniczną, a ta zamiast do czarownego ogrodu Klingsora prowadzi nas do szpitala dla rannych żołnierzy. Cześć dziewcząt - kwiatów zmieniona została w pielęgniarki, pozostałe mają kolorowe sukienki i licho wie jaki charakter. Po chwili jesteśmy świadkami ich zbiorowej kopulacji z żołnierzami - co jest nieco szokujące. Scena ta ma świetnie w scenografię wkomponowane lustra co zwielokrotnia akcję. Nagle w tym szpitalu pojawiają się panie rodem z paryskiego kabaretu -piękne pióra, barwne kostiumy, gołych biustów brak. Oszczędzając Państwu przydługiego opisu zaznaczę jedynie, że mamy w tym akcie jeszcze Klingsora w czarnych podwiązkach i pończochach, czarnych szpilkach, blond peruczce i fraku, co sprawia, że zamiast demonicznego czarownika mamy śmiesznego faceta co udaje kobietę. Zresztą Thomas Jesatko w tej roli też nie rzucał na kolana, jego głosowi brakuje potężnego "dołu" i dynamicznej ekspresji. Kundry też upozowana jest najpierw na Marlenę Dietrich z Błękitnego anioła, później przypomina zmarłą matką Parsifala (to jedyna scena w całej inscenizacji, w której reżyser podkreślił dwoistość jej natury). Szkoda tylko, że Susan Maclean w tej roli była w tej roli mocno bezbarwna. W finale pojawiają się na scenie symbole nazizmu: czerwone flagi ze swastyką i orłem ze swastyką w szponach. Cały ten upiorny świat runie kiedy Parsifal złapie ciśniętą przez młodzieńca z hitlerjugend włócznię (w wersji oryginalnej rzuca Klingsor). Trzeci akt zaczyna się krajobrazem po wojnie, czyli mamy ruiny i zgliszcza, po których snują się Gurnemanz, Parsifal i Kundry. W finale przenosimy się do współczesności na forum parlamentu, gdzie każdy wykrzykuje swoje racje. Jednak pojawiający się nad sceną w ostatnim momencie jaśniejący gołąb pokoju nie pozostawia wątpliwości co do przesłania całej inscenizacji. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||