

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościZapomniane primadonny
Strona 6 z 7 Wielki sopran dramatyczny Kariera tej znakomitej i cenionej, nie tylko na europejskich scenach, śpiewaczki to kolejny przykład i dowód wielkości polskiej wokalistyki w pierwszej połowie XX wieku. "Są talenty, olśniewające świat od razu żywiołową siłą potęgi swojej lub czarem wdzięku; są inne z wolna, promyk po promyku zdobywające gloryę sławy! Do takich należy primadonna naszej opery p. Zboińska-Ruszkowska, która trzeci już rok zachwyca nas srebrnym swym sopranem" - pisała w marcu 1905 roku "Selika" w wychodzącym w Warszawie Wędrowcu. I dalej czytamy w tym samym artykule: "P. Helena ze Zboińskich Ruszkowska, wdowa po znanym komedyopisarzu i artyście dramatycznym ze Lwowa, ukazała się nam po raz pierwszy jako Ulana w Manru Paderewskiego (czerwiec 1902 przyp. A. Cz.) i Bronka w Janku Żeleńskiego, dwóch najmniej wdzięcznych i bardzo skromne do popisów głosowych przedstawiających rolach, któremi niepodobna było zelektryzować publiczność. (....) Pierwszą partyą, która postawiła Zboińską na wyżynach prawdziwego artyzmu, była Zyglinda w Walkirjach Wagnera. Słodycz, jaką wlał autor w gołębią tę postać nieświadomą przyszłych zadań swoich, nieświadomą pomazania, które kazało jej wydać na świat bohatera Zygfryda. ... To też występ w Walkirjach był pierwszym prawdziwie doniosłym szczeblem w etapie jej sławy i zwrócił na nią oczy nie tylko znawców miejscowych i zagranicznych". Helena Zboińska urodziła się 23 kwietnia 1877 roku w związanej ze Lwowem rodzinie aktorskiej. Od wczesnego dzieciństwa przejawiała wybitny talent muzyczny, więc jeszcze jako dziecko została zapisana do klasy fortepianu w prywatnej szkole muzycznej Madame Dunin, gdzie z kolei odkryto niejako przy okazji jej wielki talent wokalny. Cytowana na wstępie "Selika" nic a nic nie pomyliła się w swojej ocenie sukcesu jaki wtedy Zboińska-Ruszkowska odniosła, dowodem na to jest błyskawiczny rozwój jej międzynarodowej kariery. Po zaśpiewaniu na scenie Opery Warszawskiej kolejnych partii: Desdemona, Halka, Aida Amelia w Balu maskowym, Santuzza w Rycerskości wieśniaczej" ruszyła na podbój świata, stając się niemal od razu jedną z najbardziej poszukiwanych śpiewaczek. Przez lata będzie krążyć między Warszawą, Mediolanem, Wiedniem, Paryżem, Lizboną, Madrytem, Parmą, Buenos Aires i Montevideo. Zbierając wszędzie tam gdzie wystąpiła entuzjastyczne recenzje za "piękny sopran, szlachetny i subtelny w brzmieniu, pełen ekspresji i siły, muzykalność, technikę wokalną i wybitny talent aktorski." Była w tym czasie jedną z najbardziej poszukiwanych wykonawczyń partii Izoldy. Szlak jej występów w tej dramatycznej roli wiódł przez sceny Bueonos Aires (maj), Montevideo (sierpień), Rio de Janeiro (wrzesień 1920), Turyn Teatro Regio (luty 1921) Bolonia Teatro Comunale (listopad 1921), Paryż (maj 1922), Bergamo (sierpień 1923). Zbierając oklaski za wspaniałe kreacje Izoldy na całym świecie, była Zboińska-Ruszkowska również pierwszą polską Izoldą - styczeń 1921 rok. "Musimy przede wszystkim złożyć hołd p. Zboińskiej-Ruszkowskiej, której skończony artyzm i kultura śpiewacza święciły prawdziwy triumf w partii Izoldy. Możemy jej szczerze powinszować tak świetnej kreacji, a Operze naszej, że znalazła taką Izoldę. Użyliśmy umyślnie wyrazu kreacja, gdyż nie tylko pod względem czysto wokalnym, ale również pod względem stylu, gry i typu p. Zboińska-Ruszkowska jest Izoldą wprost wyśmienitą, nie ustępującą najznakomitszym przedstawicielkom tej roli na pierwszorzędnych scenach niemieckich, a przewyższającą wiele z nich szlachetnością i wdziękiem postaci" - napisał po tej premierze Kurier Warszawski z 26 stycznia 1921 roku.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||