

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOd gazeciarza do mistrza baletu
Strona 8 z 9
Było to wiosną 1973 roku. Kompletując zespół współpracowników pierwszą umowę zawarłem z Piotrem Voelkelem z Krotoszyna (pół drogi z Wrocławia do Poznania), który odbywał właśnie staż w dziale technicznym Opery Wrocławskiej. W ten sposób Piotr rozpoczął swą późną wielką karierę, a przyjacielem został na zawsze. Na stanowisko głównej księgowej wynegocjowałem Krystynę Gogolewską, wybitnego fachowca. Polski Teatr Tańca miał już trzech pracowników: mnie, Krystynę i Piotra. Ale nie Conrada. Minister kultury, który powinien podpisać jego kontrakt ciągle się zastanawiał mając do czynienia z absolwentem szkoły podstawowej. Wreszcie prezydent Andrzej Wituski zniecierpliwiony wysłał do Ministerstwa Katarzynę Pajową, która wróciła z podpisanym kontraktem pozostając opiekunką Conrada do końca życia.
Skomplikowany jak jego wizje
Były wakacje, będąc już obaj dyrektorami wyruszyliśmy nad morze, aby omówić wspólną baletową przyszłość i poznać się bliżej. Gościli nas przyjaciele w studenckim ośrodku w Dziwnowie i dyskutując bez końca ustaliliśmy w miarę precyzyjnie naszą przyszłość. Już w połowie września, po cyklu niezbędnych prób wznowieniowych, dokonaliśmy inauguracji działalności Polskiego Teatru Tańca uroczystością w Ratuszu, Wieczorem Bartoka (Sonata na 2 fortepiany i perkusję Divertimento i Cudowny Mandaryn) na scenie Opery, oraz nocnym bankietem inauguracyjnym w siedzibie przy ulicy Koziej. W okresie organizacji PTT Conrad pracował nad choreografią Epitafium dla Don Juana, dla którego kolaż muzyczny skomponował Eugeniusz Rudnik. Kiedy bliżej przyjrzałem się tej robocie zacząłem podejrzewać, że Conrad chce otworzyć nowy rozdział swej twórczości spektaklem pełnowieczorowym, zaprzeczającym głoszonym przez krytykę poglądom, że mamy do czynienia z twórcą baletów wprawdzie wybitnych, ale krótkich, jednoaktowych. W rezultacie powstał spektakl zaledwie godzinny z prologiem i epilogiem skomponowanymi środkami pantomimicznymi. Conrad nie miał w Polsce krytyki dorównującej wielkości jego dzieł. Jedynie Irena Turska usiłowała określić i przeanalizować istotę techniki tańca współczesnego stosowaną przez Conrada, ale choreograf jej nie pomagał, obawiając się wykrywania zapożyczeń, które oczywiście stosował ale w jakże cudownych przetworzeniach. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||