

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościIwaszkiewicz i muzyka
Strona 1 z 2
Reżyser spektaklu Teatru Telewizji Dzień listopadowy, ale zrealizowanego w technice filmowej, Jan Kidawa-Błoński, powiedział, że jest to przedstawienie pełne smutku, bo wszystkie postacie są nieszczęśliwe. Trochę chciał z tą opinią polemizować odtwórca głównej roli męskiej Olaf Lubaszenko, powołując się na historie o wiele bardziej smutne, by nie powiedzieć tragiczne, jednak, co do ogólnego nastroju całego przekazu musiał przyznać rację. Jarosław Iwaszkiewicz, autor opowiadania adaptowanego na scenę przez Alicję Regiewicz, nie był w końcu mistrzem polskiej komedii – dodał reżyser i tego stwierdzenia już nikt nie kwestionował, choć Lubaszenko nie stracił dobrego humoru i do końca spotkania z przedpremierową publicznością opowiadał różne żarty. Jaki więc był ten Iwaszkiewicz w spektaklu, który już w tytule zawiera nazwę miesiąca kojarzonego z reguły z cytatem z Nocy listopadowej Wyspiańskiego: „Listopad to dla Polski niebezpieczna pora?”.
Nie inaczej musiało zatem być również w Dniu listopadowym, choć skala dramatu wydawała się dużo skromniejsza. Poza tym tragedia, jeśli tak można nazwać przebieg fabuły, zaczyna się tutaj wyłaniać stopniowo i bardzo powoli z poszczególnych kwestii wypowiadanych przez kolejne postacie. Napięcie długo nie osiąga kulminacji, co zresztą prawdopodobnie będzie przyczyną niskiego zainteresowania telewizyjnej widowni tym spektaklem, bo trzeba go śledzić w ciszy, skupieniu, co w przypadku oglądania programu telewizyjnego jest czymś absolutnie wyjątkowym. Sam reżyser Kidawa-Błoński przyznał, że nikt by mu nie pozwolił realizować filmu fabularnego w tej konwencji, gdzie przez co najmniej połowę czasu trudno dociec jakie związki i uczucia łączą Karola z jego matką (rola Ewy Wiśniewskiej), a jakie ze służącą i gosposią (Julia Kijowska), czego ta młoda kobieta oczekuje od obu mężczyzn znajdujących się w odosobnionym miejscu, które pełni rolę obiektu agroturystyki itd. Trzeba uważnie śledzić precyzyjnie i bardzo subtelnie skonstruowane przedstawienie, aby zrozumieć jego sens, zapoznać się z konfliktami i niespełnionymi nadziejami. Jedno, co wydaje się absolutnie pewne, że napisane przez Jarosława Iwaszkiewicza opowiadanie z lat 50. jest dziś aktualne, jak rzadko kiedy, że stosunki rodzinne, a zwłaszcza rodziców z dziećmi dorastającymi i dorosłymi, przeżywają poważny kryzys i dlatego ta proza dobrze nadaje się do poruszania naszych serc i umysłów. Historia opowiadana w spektaklu wydaje się trochę pokrewna z inną adaptacją prozy Iwaszkiewicza; nawiązuje do Panien z Wilka w reżyserii Andrzeja Wajdy. Tam również pokłady głęboko ukrytych uczuć i emocji wyłaniają się w drodze kolejnych rozmów, dialogów i wyznań. Jest tam także pewien trick, który zastosował w pokrewnej formie Jan Kidawa-Błoński. Chodzi o nawiązanie już nie tylko do dzieła znanego pisarza, ale do jego realnej, fizycznej osoby. W Pannach z Wilka kamera ni stąd, ni z owąd pokazuje siedzącego spokojnie na ławce samego pisarza, wówczas jeszcze żyjącego. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||