

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPolak i Rumunka, Koreanka i Francuz
Strona 1 z 2
Koncert słynnego Kwartetu Belcea wysłuchany w gorącym okresie dyskusji o uchodźcach skłonił do wcale nie dyluwialnych rozważań. Jeśli grają muzykę Feliksa Mendelssohna, która zalicza się do obszaru sztuki niemieckiej, to każdy z członków tego zespołu jest w pewnym sensie kulturowym uchodźcą. Gdyby natomiast poszperać w przodkach kompozytora, to pewnie tym razem on mógłby stać się etnicznym uchodźcą w Polsce, Rumunii, Korei lub Francji.
I nie trudno stwierdzić, gdzie poczuł by się najlepiej. Jednak tu i teraz lepiej wsłuchać się w przygotowany przez Belcea'ę program, bo to uwalnia od stresów i zmór. Dwa krótkie utwory Mendelssohna zagrali na początek z wielkim zacięciem romantycznym. Nawet Fuga, z natury kompozycja wykoncypowana, wyraźnie skłaniała smyczkowców do tworzenia ciekawej kantylenowej struktury.
Każdy wchodzący kolejno instrument jakby wynurzał się z niebytu idealnie komponując barwę wejścia z już istniejącym brzmieniem. Następujące po Fudze Capriccio z początku przyniosło echa typowo Mendelssohnowskich współbrzmień, bliskich nawet największemu hitowi tego twórcy, czyli muzyce do Snu nocy letniej, po czym znów nastąpiła fuga, już mniej Bachowska, bardziej rozwichrzona, która w dalszym przebiegu rozwinęła się w romantyczny kaprys, choć z tematami fugi. Był to bardzo udany wstęp do koncertu w Filharmonii Narodowej. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||