

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKrzysztof Jakowicz – grać lepiej jutro niż dzisiaj
Strona 2 z 7
Dla podkarpackich melomanów Krzysztof Jakowicz wystąpił w tym roku dwukrotnie. 31 lipca w wypełnionej publicznością bazylice oo. Bernardynów w Leżajsku w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej odbył się wspaniały recital, którego program wypełniły utwory na skrzypce solo: dwie fantazje Georga Philippa Telemanna i Ciaconna z II Partity d-moll Johanna Sebastiana Bacha. Dokładnie miesiąc później odbył drugi koncert w Samorządowym Centrum Kultury w Mielcu w ramach cyku „Z klasyką przez Polskę”. Krzysztof Jakowicz i Waldemar Malicki zachwycili tym razem utworami m.in. Wolfganga Amadeusa Mozarta, Henryka Wieniawskiego, Camila Saint-Saënsa i Fritza Kreislera. Podczas obu koncertów zachwycona publiczność słuchała w wielkim skupieniu, wyrażając swoje uznanie długimi brawami. Przekonana jestem, że atmosfera widowni udzielała się również wykonawcom. – To prawda. Atmosfera była niezwykła i dlatego obydwaj z radością dzieliliśmy się z publicznością piękną muzyką i staraliśmy się grać najlepiej jak tylko można tego wieczoru. Pomimo, że kiedyś występowaliśmy wspólnie bardzo często z niezwykle różnorodnym repertuarem, to po raz pierwszy wykonaliśmy w Mielcu publicznie Sonatę A-dur na skrzypce i fortepian KV 305 Wolfganga Amadeusa Mozarta. To genialnie napisane dzieło, pełne radości, czaru, gracji, czasami przekory i żartu. Przed laty z Waldemarem Malickim długo byliśmy nierozłączni. Później nasze drogi się rozeszły i dopiero w Mielcu spotkaliśmy się na estradzie, ale czuliśmy się razem bardzo dobrze. Rozumieliśmy się tak jak dawniej. Waldek jest znakomitym, bardzo utalentowanym, wszechstronnym pianistą i zawsze w znakomitej formie. To jeden z najbardziej inteligentnych Artystów jakich znam. Dla mnie także bardzo ważny był koncert w leżajskiej bazylice, bo Józef Serafin, który od lat jest dyrektorem artystycznym odbywających się w Leżajsku letnich festiwali, obdarzył mnie zaufaniem i nie mogłem tego zaufania zawieść. Zagrałem fantazje nr 7 i 10 Telemanna oraz Ciaconna z Partity d-moll Bacha. Utwory tego kompozytora na skrzypce solo są dla mnie niemalże codzienną modlitwą. Zgłębiam Bacha przez całe życie, stąd zaczynam być coraz bliższy w tym pojmowaniu Bacha i być może dlatego podczas gry była absolutna cisza oraz niebywałe skupienie. Publiczność bardzo ciepło i radośnie odebrała ten koncert. To jest najlepszy dowód na to, że jesteśmy w stanie zainteresować słuchaczy tym, co gramy, być pośrednikiem i mówić poprzez muzykę do ludzi językiem geniuszy. Grając jesteśmy tylko pośrednikami, ale jeśli to pośrednictwo się udaje, to jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi. Po to jesteśmy, aby dawać ludziom chwile wytchnienia, refleksji, zadumy i radości, a parę słów od artystów podczas koncertu skraca dystans pomiędzy artystą a publicznością. Udowadniamy, że artysta nie jest człowiekiem z innego świata, a jedynie wykonuje zawód, który czasami nazywamy misją i wiemy, że gramy dla ludzi. Zdajemy sobie sprawę, że część publiczności jest po raz pierwszy na koncercie muzyki klasycznej i to nakłada dodatkową odpowiedzialność, żeby tych ludzi przekonać, że to wcale nie jest trudna muzyka. Często się mówi, że utwory Bacha i Mozarta są trudne, a to nieprawda. To są dzieła napisane przez geniuszy i jeśli są wykonane ze zrozumieniem i powagą, to muszą trafić do każdego. Na co dzień, niestety, w mediach, podczas koncertów, które propagują różne programy telewizyjne, niewiele jest muzyki z prawdziwego zdarzenia. Często niewiele z muzyką ma wspólnego to, co „wylewa się” w każdym miejscu; w restauracjach, kawiarniach, domach handlowych, hotelach… Przed koncertami muzyki klasycznej zazwyczaj jest cisza i podczas koncertu każdy po swojemu, trochę inaczej tę muzykę odbiera – ma czas na refleksję, może po swojemu ją przeżywać. Myślę, że to jest wielki walor i siła. Dlatego świadomi tego wykonawcy traktują każdy koncert, jakby był najważniejszym koncertem w ich życiu.
Od wielu lat podziwiam Pana wykonania wspomnianych geniuszy - Bacha, Mozarta, Brahmsa… Za każdym razem słyszę trochę inne interpretacje dzieł. Pierwsze nagranie kompletu sonat i partit na skrzypce solo Johanna Sebastiana Bacha różni się od drugiego. W Leżajsku Ciaconna zachwycała nowymi barwami. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||