

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Perypetie z „Fideliem”
Strona 2 z 2
Mimo że dysponowaliśmy wspaniałym głosem i szczytową formą Teresy May-Czyżowskiej (Leonora), niezrównanym Władysławem Malczewskim (Pizarro) i bardzo dobrym Zdzisławem Krzywickim (Rocco), niespodziewanie powstał vacat na roli Florestana i Marceliny. Tenorzy nie chcieli tego śpiewać a Delfina Ambroziak (jedyna świetnie usposobiona przyszła Marcelina) odmówiła, nieustannie rywalizując z May-Czyżowską. – Już Wodiczko zmusił mnie, abym była jej służącą w Wolnym strzelcu, a teraz miałabym podkochiwać się w niej, przebranej za mężczyznę? (Leonora bowiem zakrada się do więzienia w męskim przebraniu, aby ratować uwięzionego Florestana).
Po pomoc w uzupełnieniu obsady zwróciłem się do Wrocławia, z którego natychmiast przyjechał znakomity Florestan – Janusz Zipser i równie wspaniała Marcelina – Danuta Paziukówna. Oboje nie tylko uratowali premierę, ale odnieśli nadzwyczajny sukces, zaskarbiając sobie moją dozgonną wdzięczność.
Obecny na próbie generalnej cenzor niczego nie podejrzewając i nudząc się jej przebiegiem po kilku pierwszych scenach poszedł do domu, nie dostrzegając niczego, co mogłoby zaszkodzić Polsce Ludowej. Natomiast zawarte w Fideliu przesłanie, uwypuklone przez symboliczną i uniwersalną reżyserię Waita jednoznacznie nazajutrz podczas premiery odebrała łódzka publiczność, manifestacyjnie oklaskując spektakl i tłumnie uczestnicząc w jego dalszych wykonaniach.
O kłopotach i niebezpiecznych sytuacjach z którymi musiałem się wówczas zmierzyć nie będę się rozpisywał, aby ktoś nie pomyślał, że oczekuję kombatanckich orderów. Powiem tylko, że szczególnym udręczeniem były wielodniowe, wielogodzinne w różnych porach, zwłaszcza w nocy, telefony od „oburzonych melomanów” z wyzwiskami, pogróżkami, żądaniami zdjęcia Fidelia z afisza i nie kompromitowania takimi prowokacjami klasy robotniczej Łodzi. Do dziś nie jestem pewien, czy była to akcja bezpieki, czy zemsta wyprowadzonej w pole cenzury. Z jednej strony spektakl ten stanowił brawurowe rozpoczęcie mojego dziesięciolecia w Łodzi, z drugiej niebezpiecznie naraził mnie na defenestrację, której uniknąłem dzięki ówczesnej postawie zespołu i pewnej ilości życzliwych mi osób.
Teraz idąc po sopockim molo, zawiedziony odwołaną premierą w Operze Bałtyckiej, myślę o tych perypetiach z Fideliem według optymistycznego porzekadła: – Jak miło wspominać minione zło! Ale o czym będą felietony po kolejnych odwołanych spektaklach, na co się przecież zanosi … Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||