

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Krakowski operowy cud mniemany
Strona 1 z 2
Nie chodzi o Krakowiaków i górali Bogusławskiego z muzyką Stefaniego, która to narodowa epopeja powinna być w stałym repertuarze Opery Krakowskiej, skoro teatr ten doprowadził do operowego debiutu reżyserskiego tak wybitnej postaci polskiej sceny, jaką jest Jerzy Stuhr. Ten niezwykły artysta wyreżyserował arcydzieło włoskiej opery komicznej epoki bel canato Don Pasquale Gaetano Donizettego, przywracając sens i równowagę operowym produkcjom po tym, jak znęcali się nad nimi polscy nawiedzeni kombinatorzy różnej maści, biorąc przykład z ich odpowiedników zagranicznych, pod pretekstem trendów, mody, artystycznego "postępu" i czego tam jeszcze. Sięgnięcie po osobowość, umiejętności, wiedzę i talent Jerzego Stuhra jest odpowiedzią na pytanie, gdzie znajduje się jedno z najczystszych źródeł czerpania kreatorów scenicznych repertuaru operowego. Przykład tego dała niedawno Krystyna Janda reżyserując w Łodzi wyśmienity Straszny dwór, a dawniej Adam Hanuszkiewicz (spektakle mozartowskie), Krzysztof Kolberger (wrocławski, warszawski i poznański Cud mniemany, który właśnie ostrożnie sugeruję Stuhrowi), a jeszcze dawniej Aleksander Bardini ze swym Otellem, Elektrą, Jutrem i właśnie Don Pasqualem. Historia realizacji tej przezabawnej scenicznie i wirtuozowskiej wokalnie arcykomedii operowej jest w ostatnich kilkudziesięciu latach w Polsce bogata i ciekawa. Począwszy od powojennego speklaklu w Poznaniu (Kostrzewska, Klonowski, Woźniczko, Mikulin) i Bytomiu (Stokowacka, Paprocki, Hiolski, Majak), poprzez Kraków, gdzie na premierze w roku 1962 Jadwiga Romańska i Kazimierz Myrlak musieli bisować duet ogrodowy. Piękną kartę tego dzieła zapisała Łódz z mistrzowską kreacją tytułową Antoniego Majaka i – trzeba to przyznać - najlepszego w tej roli jego ucznia Kazimierza Kowalskiego, który wybuczał ją swym basem zanim z nadania PSL-u ostatatnio został urzędnikiem samorządowym we Wrocławiu, czego należy współczuć jednocześnie jemu, jego mocodawcom, a przede wszystkim kulturze i sztuce Dolnego Śląska. Wspomnę jeszcze piękny spektakl Don Pasquale w reżyserii Franka de Quella w Operze Wrocławskiej za czasów Roberta Satanowskiego (Żmurko, Galczuk, Prochowski, Milun) i mniej udaną moją produkcję poznańską z Hossą, Friebe, Galiardo i Ogórkiewiczem, w wersji scenicznej słynnej europejskiej koloratury Sylwii Geszty, która myślała, że reżyseruje, a w istocie na próbach uczyła śpiewać. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||