

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Czarne owce dla… Waldorffa!
Strona 2 z 2
Po wyzwoleniu Natalia ze swoją Matką i kilkuletnią córeczką znalazły się w Krakowie. Tam wkrótce zjawił się również Waldorff, zaangażowany do „Przekroju” przez Mariana Eile. Rozpoczęły się żmudne, wspólne poszukiwania poety z pełną wiarą, że jednak przeżył wojnę. Wreszcie powrót Konstantego, natychmiastowa współpraca z „Przekrojem”, pierwsza Zielona gęś i Listy z fiołkiem oraz kabaret Siedem kotów. W ten sposób błyskawicznie rosła popularność poety, jak również powojenny materialny status rodziny. Niestety coraz częściej towarzyszyły temu przejawy dotkliwego, widocznego i niepohamowanego pijaństwa.
Już do końca życia towarzyszyły one jego poetyckiemu geniuszowi. W międzyczasie był jeszcze krótki exodus do Szczecina, procesy „inkwizycyjne” w Związku Literatów (czasy stalinowskie), wreszcie skazanie na milczenie, zakaz publikacji, ratowanie psychiki przebywaniem w mazurskiej leśniczówce Pranie, aż wreszcie zbawienne zachowanie Putramenta, zdejmujące z Gałczyńskiego komunistyczną infamię. Będąc osobą na wskroś autorytatywną Putrament złożył publiczne oświadczenie następującej treści: „Cokolwiek można zarzucić Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu, jest on jak legendarny król Midas: każdy wzięty do rąk temat przemienia w czyste złoto poezji!”
Wszystkiemu temu pilnie przyglądał się z bliska Jerzy Waldorff, aby później opisać to w tomie esejów, podejmującym próbę jego twórczości literackiej niezwiązanej bezpośrednio z muzyką. Czytając te pozamuzyczne teksty, a zwłaszcza nowelę Wiewiórka, niektóre opowiadania i wspomnienia, wreszcie autobiograficzną powieść Fidrek odnosi się wrażenie, że On zaniedbując twórczość literacką na rzecz publicystyki muzycznej spłacał „Czarnymi owcami”; tak jak Gałczyński płacił to za poezję – swój dług wobec zaniedbanej prozy.
Czy nie jest to powód, aby wracać do postaci najwybitniejszego polskiego pisarza muzycznego ubiegłego stulecia? Czy przy okazji porządków bibliotecznych nie okaże się pożądanym i pożytecznym przypomnienie jego dawno nie wspominanych związków z największym naszym współczesnym poetą.
Temu powinien również służyć Festiwal Waldorffowski, o który domagam się od pewnego czasu na jego rodzinnej Ziemi Wielkopolskiej, a nie mam już sił i środków, aby go samodzielnie zrealizować. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||