

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Nadzieje wokół Opery Wrocławskiej
Strona 2 z 2
Uciekając przed tym napastnikiem ledwie zdążyłem do pięknie wyremontowanego gmachu Opery Wrocławskiej (co też jest dziełem Ewy Michnik), gdzie tego wieczoru dawano Don Giovanniego Mozarta. Natychmiast znalazłem się w innym świecie. Spektakl świetnie wyreżyserowany, z interesującą scenografią, pięknymi kostiumami i grą orkiestry, która zelektryzowała mnie już od pierwszych taktów.
Przy komplecie codziennej publiczności (takie szeregowe spektakle cenię sobie najbardziej) przed orkiestrą stanąl ciągle młody, acz już dojrzały dyrygent Adam Banaszak, którego dokonania są mi dobrze znane z Poznania i Łodzi. Poprowadził spektakl wybornie, cieniując jego niuanse dźwiękowe od subtelnego piano do ognistego forte, perfekcyjnie akompaniując solistom i dostosowując poszczególne tempa do indywidualnych cech wykonawców.
Wśród nich zachwyciła mnie Maria Rozenek-Banaszak (Donna Anna), która ma szansę na międzynarodową karierę, gdy tylko odchowa dwójkę zrodzonych wśród operowych emocji pociech. W równym stopniu wywierała wrażenie Aleksandra Opała, śpiewająca swym pięknym mezzosopranem sopranową przecież partię Elviry oraz sprowadzona w ostatniej chwili z Łodzi Aleksandra Borkiewicz-Cłapińska, bo wrocławska Zerlina właśnie się rozchorowała, a łodzianka zastąpiła ją, jakby robiła to od czasów Mozarta.
Mniejsze zachwyty kieruję pod adresem ról męskich. Tytułową śpiewał Tomasz Rudnicki, z lepszą prezencją niż barytonowym brzmieniem (świetnie zaśpiewana aria szampańska). Dobrymi Leporellem, Masettem i Komandorem byli Jakub Michalski, Sergii Borsow i Wołodymyr Pankiw. Natomiast Don Ottavio w wykonaniu Jędrzeja Tomczyka to tenor skromnie brzmiący, niezbyt urodziwy, ale muzykalny i wzbudzający sympatię na scenie. W ostatnich czasach obciążony złym losem mojego ukochanego teatru, a tego dnia jeszcze pokąsany nienawiścią operowego niewdzięcznika, trafiłem na spektakl dobrze świadczący o możliwościach aktualnego zespołu. Adam Banaszak jako szef muzyczny stawia na grono posiadanych współpracowników, którymi jest otoczony i – jak widać – intensywnie pracuje. Jeśli jego umiejętności przy pulpicie dyrygenckim spotkają się z doświadczeniem reżyserskim nowo mianowanego dyrektora artystycznego Michała Znanieckiego i rozwagą również nowo mianowanego dyrektora Tomasza Janczaka, to nadzieje wokół Opery Wrocławskiej nabiorą szans realizacji, bez tych kuriozalnych konkursów na dyrektorów, którym wszyscy jesteśmy przeciwni. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||