

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMuzyczne, biseksualne, kryminalne?
Strona 2 z 3
Jan Młodożeniec, autor projektu obwoluty i okładki wybrnął z sytuacji dosyć gładko, bo przedstawił kompozycję całkiem abstrakcyjną, która z powodzeniem mogłaby służyć np. opowiadaniom marynistycznym, lekarskim czy militarnym, więc i Opowiadania muzyczne dobrze się prezentują z takim projektem okładkowym. Skąd więc się wziął ten tytuł? Może skierowanie uwagi czytelników na pewne wątki muzyczne zawarte w trzech opowiadaniach wydały się redaktorom najbardziej „bezpieczne”? W ten sposób można było uniknąć niewygodnych pytań i nieobyczajnych plotek, które w czasach, gdy kierowano tom do publikacji, należały do tematów tabu. Chodzi bowiem o to, że we wszystkich opowiadaniach umieszczone są wyraźne sugestie dotyczące życia erotycznego i to nie tylko stosunków męsko-damskich, ale także męsko-męskich.
Te drugie są w zasadzie niedopowiedziane, nieledwie zasugerowane, ale trudno się nie zorientować, że dla autora były one jakoś istotne, może nawet traktowane równoważnie z obcowaniem „hetero”. Dziś przyzwyczajeni do skrótu LBTG być może przyjęlibyśmy z umiarkowanym krytycyzmem np. książkę Opowiadania biseksualne, ale w latach 70., gdy milicja w ramach Akcji Hiacynt dokonywała spisu osób nieheteronormatywnych, byłby pewien kłopot. Jest jeszcze inna wspólna cecha opowiadań, którą można by objąć jak klamrą pubikowane teksty – poza pierwszym, jeszcze napisanym przed II wojną światową, wszystkie powstawały we Włoszech, były pisane w Rzymie lub na Sycylii. Czy jednak tytuł Opowiadania włoskie nie byłby nadużyciem i dezinformacją? W trzech opowiadaniach Iwaszkiewicza tematem jest zbrodnia, zabójstwo, nawet dosyć drastycznie opisane, jednak w odróżnieniu od klasycznych opowiadań czy powieści kryminalnych, nie ma tutaj zagadki i poszukiwania zabójcy, lecz ów gwałtowny czyn jest wynikiem spekulacji autora, jego pomysłem jak rozwiązać poruszane problemy moralne, egzystencjalne, estetyczne. Wszystkie opisywane historie są literacką fikcją, co w niektórych tekstach autor jeszcze dodatkowo uparcie podkreśla i daje do zrozumienia, że doszukiwanie się jakiegoś klucza, podobieństwa do realnie żyjących osób czy zaistniałych sytuacji byłoby błędem. W opowiadaniu pt. Czwarta symfonia, a więc de facto – muzycznym, pojawiają się nawet nazwiska autentycznych kompozytorów rosyjskich Antona Rubinsteina i Sergiusza Taniejewa, jako profesorów głównego bohatera, ale jest to tylko ozdobnik, bez większego znaczenia dla fabuły dzieła. Jednak nawet w tym tekście, w którym czytamy o perypetiach życiowych młodego muzyka, ważniejsze są jego emocje i uczucia względem innych osób, niż kwestie artystyczne. Dosyć bliska przyjaźń z eleganckim i przystojnym oficerem, będąca przedmiotem zgryźliwych komentarzy, stanowi tu główną oś dramaturgiczną opowiadania. Kiedy jednak koledzy się pokłócili, to niania naszego bohatera wygarnęła mu z ludową prostolinijnością: „Jakoś nie widać twojego kniazia. Nowe sitko na kołeczku”. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||