

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Wypełniło się”
Strona 3 z 4
Podsumowaniem radykalnych poszukiwań, tak się złożyło, że przypadających na okres pierwszego małżeństwa z Barbarą, pianistką i pedagożką, okazała się Kosmogonia, oryginalna kantata na rocznicę powstania ONZ i po raz pierwszy poprowadzona przez Zubina Mehtę, w której do nietypowych brzmień orkiestrowych dołączyły wokalne, stawiające przed śpiewakami nie lada wyzwania. Już o Beethovenie mówiło się, że traktuje głos ludzki na sposób instrumentalny. Podobnie postępował Krzysztof Penderecki, pisząc z myślą o charakteryzującym się tego rodzaju cechami sopranie Stefanii Woytowicz, pierwszej odtwórczyni wielu partii wokalnych w jego dziełach, w tym wzorowanej na modulacjach elektronicznych arii z nieco wcześniejszej Pasji wg św. Łukasza, pierwszego dzieła, będącego efektem syntezy nowoczesnych technik z tymi odziedziczonymi z przeszłości.
Ostateczne przejście dokonało się natomiast pomiędzy częściami Jutrzni, oratorium rezurekcyjnego według liturgii prawosławnej, której autor pozostawał już w związku małżeńskim z Elżbietą Solecką, uczennicą Barbary Pendereckiej. O opanowaniu tradycyjnych technik kształtowania przebiegu muzycznego: polifonicznych jak passacaglia i chacconne czy fuga oraz przetworzeniowej świadczą jego późniejsze utwory orkiestrowe (symfonie) oraz brawurowe stretto z Magnificatu. A już w utworach sonorystycznych odwoływał się do durowych akordów jako przewrotnych zakończeń kompozycji wykorzystujących efekty szmerowe – na przykład Polimorfii. Będzie tak i w wielkich formach wokalno-instrumentalnych jak Pasja, Raj utracony, VII Symfonia „Siedem bram Jerozolimy”. Zawsze starannie dobierał teksty, choć w okresie sonorystycznym stanowiły one jedynie wyjściowy materiał brzmieniowy i, niczym w stile antico, ich znaczenie ulegało zatarciu i pozostawało nieczytelne dla słuchacza, z czasem jednak słowo i jego sens coraz bardziej wysuwały się na pierwszy plan. W przeciwieństwie do Witolda Lutosławskiego i Henryka Mikołaja Góreckiego, w działalności dyrygenckiej nie ograniczał się do własnej twórczości. Okazał się wybitnym interpretatorem bliskiej sobie neoromantycznej symfoniki Jeana Sibeliusa (II Symfonia D-dur) i Dmitrija Szostakowicza (V Symfonia e-moll, VI Symfonia h-moll). Kierowany szczerością bądź duchem przekory wyznał kiedyś, że nie lubi muzyki nowoczesnej. Woli zaś Rossiniego czy Dvořáka (Nietzsche po zerwaniu z Wagnerem równie szokował, opowiadając się za Carmen Bizeta). Nie cenił natomiast wkładu Karola Szymanowskiego do rozwoju polskiej symfoniki, choć los sprawił, że zmarł 29 marca, a więc w tym samym dniu, co tamten. Aliści, jak powiedziałby Jerzy Waldorff, przyjaciel Karola Szymanowskiego, pod koniec życia dyrygował jego Stabat Mater.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||