

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Trojanie” Berlioza w Opéra de Paris
Strona 4 z 5
Jego narracja opiera się w dużej mierze na wybitnej i fascynującej kreacji wcielającej się w postać nawiedzonej Kasandry Stéphanie d’Oustrac, prawdziwej tragiczki, przykuwającej uwagę nieprzeciętną osobowością i ciemno nasyconym, tajemniczo brzmiącym mezzosopranem, który niestety czasami nieco zanika w ogromnej przestrzeni otwartej na wszystkie strony sceny (warto na marginesie podkreślić, że pomiędzy francuską śpiewaczką i Czerniakowem wyczuwa się rzadko spotykaną symbiozę artystyczną, podobną do tej, jaka zachodzi pomiędzy Warlikowskim i Barbarą Hannigan). Obok niej drugim filarem obsady Upadku Troi jest śpiewający stylowo i z dużą dozą szlachetności partię Chorebusa Stéphane Degout, zjawiskowo kontrolujący linię wokalną i wzorcowe podawanie tekstu.
Sytuacja ulega diametralnej i niekorzystnej zmianie w drugiej części spektaklu, w której reżyser, jak to ma często w zwyczaju, nabiera dużego dystansu do treści opery, kreując zupełnie odmienną, choć analogiczną rzeczywistość. Kartagina zamienia się teraz w zalane przyjaznym oświetleniem centrum psychotraumatologiczne dla ofiar wojennych, czyli kiczowato zaaranżowaną salę, z jakby pochodzącymi z magazynu Ikei meblami, maszyną do kawy, szezlongami, stołem pingpongowym, pokazującym w kółko bieżące informacje telewizorem czy eksponującymi karaibskie motywy tapetami. Ośrodkiem tym kieruje Dydona (o jej monarszym statusie przypomina jedynie papierowa korona), a przyprowadzony przez własnego syna Askaniusza Eneasz staje się jej pacjentem. Epizody królewskiego polowania i samobójczej śmierci Dydony (przedawkowującej środki nasenne) Czerniakow zamienia w terapeutyczne seanse teatralne, podczas których kuracjusze wymachują tabliczkami przywołującymi elementy didaskaliów omawianego dzieła, chyba po to, żeby widzowie nie zagubili głównych wątków akcji i nadążyli z rozpoznawaniem licznych protagonistów. Ostateczny rezultat jest jednak taki, że ogólnie panujący chaos, ocierające się o groteskę działania aktorskie (terapeuci Anna i Narbal grający w ping ponga czy śpiewający podczas walki bokserskiej Eneasz) oraz zatarcie relacji pomiędzy większością postaci doprowadzają do irytującej pustki dramaturgicznej. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||