

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościGyörgy Vashegyi – dyrygent z pasją o wielu talentach
Strona 5 z 6
Pierwszym wykonaniom we Frankfurcie towarzyszyła książeczka z tekstem Pasji służąca za bilet wstępu; należało okazać ją przy wejściu do Kościoła. Było to jak na owe czasy dość niezwykłe. Był to bez wątpienia ważny krok w kierunku pozakościelnej praktyki oratoryjnej w Niemczech, trudny do wyobrażenia w Lipsku, natomiast możliwy w bardziej liberalnym Frankfurcie, zwłaszcza wobec pozycji Telemanna zarówno w obrębie muzykowania kościelnego, jak i jego działalności na terenie muzykowania świeckiego. Umiał też Telemann w swej kompozycji znakomicie wyważyć proporcje między tym, co zaspokajało jego ambicję twórcy, a tym, co mieściło się w sferze zainteresowań i percepcyjnych możliwości odbiorców jego muzyki”.
Z analizy Karola Rafała Buli wynika jednoznacznie, że w pracy nad tym dziełem Telemann nieustannie dbał o zachowanie jak najściślejszego związku pomiędzy tekstem Brockesa i muzyką, co mu się doprawdy w fantastyczny sposób udało. Oto bowiem zaledwie osiem lat przed powstaniem Pasji według św. Jana Bacha stworzył on partyturę o niebywałym bogactwie muzycznych idei, porywającą niesłychanie szeroką paletą barw muzycznych i - jako się rzekło - ilustrującą w wyjątkowo oryginalny sposób warstwę tekstu. Wydobywa też ona z niego wszelkie subtelności ekspresyjno-emocjonalne oraz głęboko ukryte sensy i znaczenia. Dlatego słuchając w Budapeszcie jej wzruszającej interpretacji zyskałem przekonanie, że - niezależnie od odmiennego stylu - dorównuje ona pod każdym względem arcydziełu Lipskiego Kantora. Szczególnie jeśli jest wykonywana na tak wysokim poziomie, z takim zaangażowaniem i znawstwem, a także umiejętnością ukazania złożoności i różnorodności efektów zawartych na styku słowa i muzyki. Pod batutą György Vashegyiego każdy dźwięk był artykułowany i modelowany z pieczołowitością, każda fraza misternie kształtowana, a duchowe i estetyczne zawieszenia odpowiednio uwydatnione. Cały nasycony retoryką kontrapunktyczny dialog toczył się zarazem plastycznie i sprawnie, uwypuklając głębię teologicznego przesłania. Już od samego początku frapowała przebogata orkiestracja, w której niespodziewanie pojawiły się też trąbki. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||