

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Orfeusz w piekle” w Staatsoper Stuttgart
Strona 5 z 5
Próbuje zapomnieć o swoim położeniu pijąc alkohol, a do Eurydyki zaleca się nieśmiało i jąkając się. W podziemiach Plutona odbywają się sado-masochistyczne seanse, a bachanalia z czwartego aktu nie są w stanie – pomimo obecności licznych statystów, tancerzy, chórzystow – nabrać tak bardzo tu pożądanego szaleńczego tempa. Rozczarowanie przynosi również niecierpliwie zawsze przez widzów oczekiwany finałowy kankan, wykonany przez zaledwie czwórkę tancerzy (choreografia Berit Jentzsch), odzianych w dodatku w stroje przywołujące ludzkie szkielety. W dodatku reżyser usiłuje nadać swojej wizji polityczny wydźwięk posiłkując się wyświetlanymi w tle niemymi filmami z lat dwudziestych ubiegłego wieku, pokazującymi księżyce, łabędzie, chmury oraz rozmaite kręcące się koła i maszyny w ruchu, które przypominają fabryczną scenerię z okresu pierwszej wojny światowej. Nie ma tu miejsca na lekkość, humor czy porywającą zabawę.
Dodać jeszcze należy, że omawiany Orfeusz w piekle jest tu wystawiany w niemieckiej wersji językowej, co pozwoliło Petrasowi na dodanie samodzielnie napisanych dialogów mówionych. W założeniu miały one bawić publiczność, sądząc jednak po obojętności znudzonych widzów można się domyślać, że również i ten pomysł spalił na panewce. I tak oto ostatecznie przedstawienie ratują prezentujący na ogół dobry poziom wykonawcy z Danielem Kluge w roli Orfeusza i śpiewającą partię Eurydyki Josefin Feiler na czele. Oboje debiutują w swoich rolach i tym większa jest zatem ich zasługa. W obsadzie znajdują się też soliści miejscowego zespołu operowego w osobach Michaela Ebbecke’a (Jupiter), Marii Theresy Ulrich (Juno), Catriony Smith (Diana), André Morscha (Pluton) i Heinza Göhriga (Merkury). Dołączyli do nich z powodzeniem aktorzy André Jung (John Styx) i Max Simonischek (Mars i Bakchus). Stojący na czele Staatsorchester Stuttgart Sylvain Cambreling, którego nie oczekiwaliśmy w tego typu repertuarze, prowadzi całe przedstawienie dynamicznie, lekko i z polotem, zawsze celnie dobierając tempa i wdzięcznie uwydatniając rozkoszne i zuchwałe detale. Leszek Bernat |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||