

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Kupiec wenecki” Reynaldo Hahna w Opéra de Saint-Etienne
Strona 4 z 4
W ten to oto sposób w pewnym momencie przemknął nawet profil niczego nieświadomej Ewy Kopacz, sfotografowanej podczas paryskiego marszu sprzeciwu, zorganizowanego po dokonanych nad Sekwaną w styczniu tego roku zamachach. Przywoływane koszmary historyczne świadczą o tym, iż Arnaud Bernard zapomniał o tym, że opera Hahna przede wszystkim przeplata elementy komedii satyrycznej z komedią romantyczną i tylko bardzo rzadko pojawia się tu ton o bardziej dramatycznym zabarwieniu, jak choćby tyrada Shylocka. Niestety, te przejwijające się przez blisko cztery godziny trwania spektaklu bez ładu i składu sekwencje wbudzają rosnącą irytację i coraz większe znużenie. Zaś o braku inspiracji reżysera świadczy też fakt rozgrywania niektórych epizodów na zupełnie pustej scenie i z pominięciem choćby zarysu tego, co by zasługiwało na miano gry aktorskiej. Szkoda to doprawdy wielka, gdyż poziom wokalny solistów sprawia dużą satysfakcję. Podobają się zwłaszcza świetne sopranistki Gabrielle Philiponet jako Portia i Magali Arnault-Stanczak w roli Jessici oraz mezzosopranistka Isabelle Druet w partii Nerissy. Postać lichwiarza Shylocka kreuje z powodzeniem baryton Pierre-Yves Pruvot, natomiast tak naprawdę głównym protagonistą opery okazuje się być Antonio, ucieleśniany przez barytona Frédérica Goncalvèsa.
Ryzykując przyklejenie mu etykietki „wstecznika”, Reynaldo Hahn przyjął tutaj koncepcję swoistego powrotu do modelu opery zilustrowanego w przeszłości przez największych kompozytorów, w tym przede wszystkim - Mozarta. Dlatego jego dzieło zbudowane jest z arii i ansambli, oddzielonych za pomocą recitativo secco, a najmocniej eksponowanym elementem partytury pozostaje inwencja melodyczna, będąca dla Hahna najbardziej naturalnym środkiem ekspresji dla głosu ludzkiego. Przeniknięte czułością, wrażliwością i emocjami - lub bardziej lekkim i wesołym charakterem - arie czy sceny zbiorowe nigdy nie są zdominowane przez dźwiękową masę orkiestry, która w zamierzeniu kompozytora ma za zadanie wspomagać i delikatnie owe głosy „otaczać”. Pod batutą Francka Villarda Orkiestra Symfoniczna Saint-Etienne Loire wywiązuje się z powierzonych jej zadań solidnie i z niewątpliwym profesjonalizmem. W jej interpretacji brakuje jednak tak bardzo tutaj pożądanej przejrzystości, lekkości i bardziej pastelowych, wysmakowanych barw. Niezależnie od tego wszystkim wykonawcom należą się przecież wyrazy dużej wdzięczności za pochylenie się nad tym frapującym i zasługującym na sceniczne zaistnienie dziełem, które do dzisiaj nie doczekało się jeszcze żadnego nagrania płytowego. Leszek Bernat |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||