

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNowa inscenizacja „Toski” w Opéra national de Paris
Strona 3 z 5
Akt pierwszy, eksponujący miłosną i nie pozbawioną akcentów zazdrości relację pomiędzy malarzem Cavaradossim i śpiewaczką Florią Toską oraz ucieczkę zbiegłego więźnia Angelottiego, jest jeszcze w stanie przykuć uwagę widza odpowiednim klimatem zagrożenia i niepewności. Z pewnym przymrużeniem oka można się odnieść do wprowadzonej przez Audiego sceny procesji prominentnych dostojników kościelnych, jakby żywcem wyjętych z filmów Felliniego. W akcie drugim nie sposób pozbyć się wątpliwości dotyczących wyposażenia biura diabelskiego Scarpii, złożonego z różnych astronomicznych przyrządów, z globusem i wielką lornetą na czele, być może mającą się nam kojarzyć z obsesją szefa policji podglądania i kontrolowania życia wszystkich mieszkańców Rzymu.
Natomiast narastająca irytacja pojawia się w akcie trzecim, rozgrywanym w kiczowatej scenerii jakiegoś wojskowego obozu, rozbitego wśród połamanych drzew (pewnie w wyniku walk toczonych pomiędzy zwolennikami tyranicznej władzy Burbonów i wojskami Napoleona), po którego rozległej przestrzeni przemieszcza się niezręcznie para nieszczęśliwych kochanków. I jedynie w finale przebłyskuje ślad koncepcyjnego myślenia, polegający na tym, że zamiast zgodnie z librettem skoczyć w przepaść, Tosca oddala się wolnym krokiem w głąb sceny, zmierzając w kierunku jasnego i symbolizującego niebo kręgu. Wielka tylko szkoda, że nawet ten nabierający metafizycznego wydźwięku obraz zostaje ośmieszony technicznym incydentem, doprowadzającym do tego, że spuszczana w tym momencie z góry tiulowa kurtyna ląduje w kanale orkiestry na głowach zaskoczonych i tym samym skrępowanych w muzycznych działaniach instrumentalistów. Ogólnie rzecz ujmując, zamiast widoku przywołanego wyżej kościoła Sant’Andre, pałacu Farnese i zamku św. Anioła, widzowie zapewne zapamiętają jedynie ten dominujący nad sceną krzyż oraz niezbyt trafnie zaprojektowane, pseudo-historyczne - i nie pokazujące w najlepszym świetle noszących je solistów - stroje autorstwa Robby’ego Duivemana (na przykład jeden z policyjnych zbirów wygląda jak uczestnik sado-masochistycznych seansów, a ubiór Toski kojarzy się bardziej z rzymską mieszczką niż wykwintną i słynną śpiewaczką). |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||