

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościImpresje po 52. Muzycznym Festiwalu w Łańcucie
Strona 4 z 4
W podobnej aurze wdzięku i wielkiej kultury wokalnej mieścił się również obszerny recital pieśni hiszpańskich Magdaleny Idzik w zabytkowej storczykarni położonej w pobliżu zamku. Jej melodyjny i mocny mezzosopran wchodził chwilami w rejestry sopranu i altu. Doskonała aktorska interpretacja – ruch i gest były zminimalizowane perfekcyjnie. Mimika – od komizmu po dramat świetnie opanowane.
Z innej półki muzycznej był wieczór w Filharmonii Podkarpackiej zagospodarowany przez Trio Andrzeja Jagodzińskiego. Na żywo słuchano muzyki filmowej Krzysztofa Komedy z jego „Złotej płyty”. Być może Komeda marzył, by kiedyś jego utwory zyskały taką prezentację, pełną popisów kunsztu wykonawczego, ale z pietyzmem dla jego niepowtarzalnego metrum, tonacji i melodii, potoczystej narracji i swoistej melancholii. Jeszcze z innej półki był recital piosenek inspirowanych okresem międzywojennym Anity Lipnickiej i zespołu Voice Band w zamkowej ujeżdżalni. I dodatkowo jeszcze z innej Rosjanina Aleksieja Igudesmana i Koreańczyka Hyung-ki Joo, muzyków idących jak burza przez świat ze swoimi pełnymi humoru pokazami, które łączą ze sobą klasyczną muzykę i uliczne popisy w stylu dawnych filmów z Flipem i Flapem. W Rzeszowie dworowali sobie z Mozarta.
Zakończyła festiwal Carmina burana Orffa przed łańcuckim zamkiem. Porywająca muzyką, wspaniale jak jeden instrument brzmiącymi chórami Teatru Wielkiego w Łodzi i Uniwersytetu Rzeszowskiego, wspieranymi chórem dziecięcym Artos. Orkiestrę Filharmonii Podkarpackiej precyzyjnie i dynamicznie prowadził Tadeusz Wojciechowski. Wśród solistów – słuchano melodyjnego mezzosopranu Iwony Sochy, nazbyt wyrazistego tenoru Chińczyka Jing Xing Tana i lekko niedysponowanego, heroicznego barytonu Adama Kruszewskiego. Solistom i chórom trochę brakło radości wykonawczej, a przecież Carmina burana jest w sumie kantatą pełną wyczuwalnego optymizmu. To zrozumiały słowiki, które w kwitnących azaliach i magnoliach w rozległym, starym parku otaczającym zamek uzupełniały artystów. Andrzej Piątek – Rzeszów |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||