

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościImpresje po 52. Muzycznym Festiwalu w Łańcucie
Strona 3 z 4
Owiane światową sławą pianistki francuskie siostry Katia i Mariell Labeque swój perfekcjonizm zawdzięczają dynamice, precyzji i niemal bezbłędnej umiejętności frazowania. Grały na dwóch fortepianach i na jednym na dwoje rąk. Często nadużywając potęgi dźwięku i siły uderzenia. Do tego dochodziły zawrotne tempa. Tak było w utworze Nuages et Fetes z tryptyku symfonicznego Nocturny Debussy, gdzie zdecydowanie brakowało delikatności, finezji, tej swoistej zadumy, pewnego poczucia dystansu. Takie interpretacje były trafione i uprawnione jedynie przypadku Tańców węgierskich Brahmsa, ale nie przy Debussym i Schumannie – grały jego Bilder aus Osten i sześć impromptu na fortepian i cztery ręce. Chociaż utwór Ravela Ma mere l'oye – zagrały subtelnie i wrażliwie. Ale już w Rhapsodie Espagnole nie ustrzegły się choć po części uprawnionej brawury, kończąc utwór szalonym finałem.
Wśród festiwalowych impresji mieścił się koncert kameralny skrzypka Radosława Pujanka, altowiolistki Katarzyny Budnik-Gałązki, wiolonczelisty Rafała Kwiatkowskiego i flecisty Łukasza Długosza. Pomyślany tak, że w każdym utworze flet okazywał się być instrumentem przewodnim. Co najciekawsze, w utworach, które oddzielało kilka epok muzycznych – po jednej stronie był Mozart i jego Kwartety fletowe D-dur i C-dur, po drugiej – Kwartet fletowy Pendereckiego. Utwory obu Długosz i jego koledzy z zespołu zagrali tak, że można było dostrzec całe ich bogactwo i różnorodność dźwiękową. U Mozarta – jego lapidarność, wdzięk, imponującą technikę kontrapunktyczną i pełnię melodycznej inwencji, inspirowaną możliwościami fletu. U Pendereckiego – nastrój niezwykłego skupienia i medytacji, kończących się jakby na pożegnanie długimi i stopniowo zamierającymi dźwiękami płynnie przechodzącymi w ciszę i wywołującymi dreszcz emocji.
Do festiwalowych impresji zaliczyć też można spektakl opery komicznej Pimpinone Telemanna z Opery i Filharmonii Podlaskiej, na scence urokliwego dworskiego Teatrzyku Księżnej Izabeli z Potockich Lubomirskiej na zamku łańcuckim. Scena tego teatru mieści kilkoro artystów, widownia kilkudziesięciu widzów. Ten elitarny teatrzyk zgromadził pełną widownię, która śledząc przygody sprytnej pokojówki okręcającej sobie wokół palca starego ramola powierzającego jej klucze do swojej kasy, oklaskiwała kunszt śpiewaczy sopranu Iwony Leśniowskiej-Lubowicz i basa Wojciecha Gierlacha. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||