

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKrakowianie kochają Kwietnia!
Strona 3 z 4 Ernesto (Dariusz Pietrzykowski), dysponuje ładnym, tenorowym głosem, lecz dźwięki wysokiego rejestru formuje twardo, są ściśnięte i wypychane. Taka emisja głosu zupełnie nie pasuje do śpiewania w stylu bel canto, a już na pewno nie powinna towarzyszyć sentymentalnej serenadzie Com'e gentil. Arie z I aktu Sogno soave e casto i z II Cercherolontana terra niewiele się różniły od tego, czego można posłuchać w muzyce innych włoskich kompozytorów. Ponadto w duecie nokturnowym z Noriną Tornami a dir zabrakło wewnętrznego porozumienia obu postaci. Po prostu zaśpiewali należące do nich frazy. Wielce dziwnym wydaje się być fakt, że Norina w scenach z doktorem Malatesta wznosiła się na wyżyny kunsztu artystycznego, z ze scenicznym oblubieńcem tylko poprawnie śpiewała to, co do niej należało. Bez specjalnych przerysowań aktorskich partię tytułową wykonał Przemysław Firek. W I akcie z Doktorem Malatesta świetnie wykonał dialog "Son nov'ore". W nim Malatesta na tle melodii orkiestry (o mozartowskiej prostocie) popisał się najbardziej finezyjnymi elementami warsztatu; nie będzie nowością, jeśli stwierdzę, że idealnie z sobą zespolonymi warstwami: aktorską i wokalną osiągnął dobry kontakt z Don Pasquale. Kwiecień przede wszystkim imponował intensywnością artystycznego wyrazu. Firek - rozumną współpracą. Spektakl sprawnie, z zachowaniem właściwości stylu bel canto prowadził. W epizodycznej partii Notariusza, charakterystyczno - komediowe umiejętności z powodzeniem zaprezentował Jerzy Wójcik. Natomiast brakiem synchronizacji głosów rozczarował chór, zwłaszcza w III akcie w zasadzie pozbawionym emocji. Zabrakło też na początku upajającego przyjemnego układu tańca i popisowego śpiewu chóru podczas słynnego walca służących "Com'e gentil".
Prowadzący spektakle Piotr Sułkowski, tak się złożyło, jest już 60 dyrygentem mającym sposobność scenicznej współpracy ze znakomitym Krakowianinem. Do tej pory Mariusz Kwiecień najczęściej, bo aż 34 razy wystąpił pod batutą maestro James Levine. Piotr Sułkowski swoje umiejętności pokazał z najlepszej strony. Od pierwszych taktów uwertury z pięknie zagranym solo wiolonczelowym orkiestra świetnie towarzyszyła akcji scenicznej. Zobaczyłem przedstawienia 13 i 14 stycznia. Jeśli na pierwszym z nich w trzech miejscach, gdy orkiestra grała tutti, lekko zachwiały się proporcje dźwiękowe kanału orkiestry ze sceną, to już na drugim z wymienionych wszystko było w najlepszym porządku. Przedstawienia toczyły się wartko, z należytym porozumieniem wszystkich elementów mających wpływ na przyjemny odbiór szczelnie wypełnionej widowni. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||