

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości"Mackbeth" w Opéra National du Rhin w Strasburgu
Strona 3 z 5 Z tego punktu widzenia szczególnie zabawnie wypada moment, w którym płatni mordercy na zlecenie Makbeta zabijają Banko, a następnie, wbrew czasowej chronologii, oddalają się w celu oczekiwania na swoją przyszłą, aliści martwą już ofiarę. A nie jest to przecież jedyna niekonsewencja w tej nowej produkcji. Razi też przesadne i nie wiadomo czemu służące mnożenie epizodów skrupulatnie ukazujących kolejne zabójstwa, popełniane zresztą na ogół własnoręcznie przez Makbeta i jego popadającą w szaleństwo małżonkę. Czy konieczne jest na przykład wprowadzenie aż nazbyt naturalistycznej sceny, podczas której stajemy się świadkami metodycznego pozbawiania życia każdego z dzieci szlachetnego Makdufa? Wszakże cały ładunek przemocy i zabójczego obłędu zawarty jest już w posiadającej ogromną siłę oddziaływania muzyce Verdiego, toteż nadmierna ilustracyjność doprawdy niczemu tutaj nie służy. Chyba że owa swoista "rzeź niewiniątek" ma jakiś związek z nieustannym podkreślaniem przez inscenizatora faktu, iż podstawowym motorem nieludzkich poczynań żony Mackbetha jest jej niemożność wydania na świat potomstwa. Wprawdzie w czwartym akcie Negrin umieszcza scenę porodu, ale w tym przypadku chodzi o koszmar krwiożerczej Lady Macbeth, która w lunatycznym śnie wyobraża sobie, iż wysuwające się z jej łona maleństwo jest w gruncie rzeczy spłodzonym przez czarownice potworem. Zresztą właśnie to pomylenie przerażającego widzenia z rzeczywistością popycha ją do popełnienia samobójstwa. Budowanie portretów psychologicznych poszczególnych protagonistów nie należy z pewnością do mocnych stron omawianego przedstawienia, które razi systematycznym statyzmem oraz brakiem precyzyjnie i pomysłowo ustawionych zadań scenicznych czy też zbyt szybkim zadowalaniem się banalnymi i stereotypowymi działaniami aktorskimi, co wyraźnie nie służy kreśleniu przejrzystych relacji zachodzących pomiędzy bohaterami opery. Sytuację pogarsza jeszcze pogrążenie całej inscenizacji w głębokim półmroku, co sprawia, iż nawet bardziej indywidualne inicjatywy podjęcia gry aktorskiej spełzają na niczym, gdyż właściwie nie mogą być przez widzów dostrzeżone.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||