

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMiędzynarodowy Festiwal i Konkurs "George Enescu" 2009 w Bukareszcie
Strona 5 z 11 Podobnie jak w Tuluzie, tak i tutaj, ascetyczna i świadomie statyczna inscenizacja Nicolasa Joëla doskonale spełnia swoją rolę nie rozpraszając koncentracji słuchacza przepychem wizualnym i pozwalając mu skupić całą uwagę na porywającej fascynującą siłą muzyce Enescu. W ten sposób - współpracujący przy tej okazji z Ezio Frigerio (scenografia), Franka Squarciapino (kostiumy) i Vinicio Cheli (światła) - reżyser nadaje wykonaniu owej sztandarowej rumuńskiej opery niemalże oratoryjny charakter. W tym też kierunku podąża doskonale tę muzykę czujący, umiejętnie uwydatniający jej nowoczesność i zdolność do syntezy różnych stylów, dyrygent Oleg Caetani (wychowanek Nadii Boulanger).
Drugą wystawioną na Festiwalu "Enescu" operą, jaką dane mi było obejrzeć, był Otello Verdiego, którego muzyczno-sceniczna realizacja zawiodła pokładane w niej nadzieje i to z paru podstawowych powodów. Już na samym początku dały o sobie znać poważne problemy wokalne głównych protagonistów, z których tylko obsadzony w roli Iago Alberto Gazale mógł zadowolić soczystym brzmieniem swego pewnie prowadzonego barytonu. Wszakże śpiewający tenorową partię tytułową Franco Farina rozczarował brakiem głębi wyrazu, nieprzyjemnym zabarwieniem forsownie prowadzonego głosu i wywołującym u słuchaczy dyskomfort "wyciskaniem" góry skali. Trudności w górnym rejestrze zdradzała też kreująca postać Desdemony Carmen Gurban, która dopiero w finale pozwoliła uzewnętrznić się swemu niewątpliwemu temperamentowi wokalnemu i wyraźnie już rozgrzanym sopranem zbudowała godną teatru dramatycznego, wywołującą na widowni autentyczne wzruszenie scenę. Zaś stojący na czele Orkiestry Rumuńskiej Opery Narodowej w Kluż-Napoka - bo to właśnie stamtąd przywędrowała ta produkcja - Miguel Gomez-Martinez prowadził całe przedstawienie z tak dużym zaangażowaniem i nie kontrolowaną energią, iż zagubił gdzieś po drodze wszelkie dźwiękowe subtelności i godne zainteresowania detale partytury. Wreszcie nie sposób pogodzić się z dziwacznymi koncepcjami - lub może z ich zupełnym brakiem - reżysera Mihaia Maniutiu, który przeniósł epizod walki okrętu Otella z nawałnicą w akcie I w podniebne przestworza, zamieniając ów okręt na statek kosmiczny, do czego wykorzystał imitacje pokładowych radarów i wyświetlane na dużych ekranach wstawki wideo, po czym rozgrywał akcję z pozostałych trzech aktów na niemalże pustej i zalanej kiczowatym oświetleniem scenie, zdominowanej przez zbudowane przez dekoratora Valentina Codoiu drewniane podwyższenia. Widocznie nawet największy festiwal musi mieć swoją małą wpadkę. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||