

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościCzterdzieści lat w trzech aktach
Strona 4 z 6 W drugiej części wieczoru projekcja wideo wypełniła tył sceny niebiesko-fioletowym światłem kościelnych witraży i przeniosła nas do XVII-wiecznej Francji. Ta sama nieduża kolumnada była teraz częścią klasztornych krużganków, a dwa niewielkie dwustopniowe podesty, na których w Otellu stały stół i łoże Desdemony, zamieniły się w podwójną przestrzeń Roksany (stolik do pracy i modlitwy) i Cyrana (fotel pod rozłożystym drzewem). Czekał nas finałowy akt Cyrana de Bergerac Franco Alfana. Opera ta, przeżywająca obecnie dzięki Domingowi swój renesans, stała się w ostatnich latach bardzo ważna w repertuarze artysty. Jego wzruszający portret utalentowanego i inteligentnego, ale brzydkiego poety i muszkietera nadał temu dziełu nowy wymiar. Na scenie Arena di Verona Domingo pokazał po raz kolejny znakomite aktorstwo, a poprzez różnicowanie barwy głosu i zmienną intensywność wyrażania emocji znowu potrafił nas przekonać - a to niełatwe - do muzycznej wartości dzieła Alfana.
Dzielnie partnerowała mu Isabelle Kabatu jako Roksana o dźwięcznym, pełnym sopranie i niepoślednim talencie dramatycznym. Tym razem Simone Piazzola wystąpił jako De Guiche, Elia Fabian jako Le Brent, Antonio de Gobbi jako Ragueneau, a Rossana Rinaldi jako Soeur Marthe. Orkiestrę poprowadził brawurowo Patrick Fournillier. Po przerwie został przedstawiony finałowy akt Carmen. W odróżnieniu od poprzednich części gali, gdzie głównie projekcje wideo w tle dawały wyobrażenie o zmianach miejsca i nastroju, inscenizacja Carmen była niezwykle bogata, prawdziwie zeffirellowska. Toreadorzy i Cyganki spacerujący wśród rzędów widowni, trzy białe konie i chórzyści oraz członkowie baletu wypełniający scenę - wszystko to tworzyło wielki, barwny, dynamiczny spektakl, tak uwielbiany przez werońską publiczność. Ktoś na widowni zaczął nawet klaskać w rytm Marsza toreadorów, co irytowało wytrawnych wielbicieli opery, ale cóż, taka jest Arena di Verona. Snobistyczni turyści niemający pojęcia o operze, ale koniecznie chcący "zaliczyć" obecność w słynnym teatrze, zasiadają tu obok prawdziwych melomanów, pragnących zobaczyć i usłyszeć ulubionego śpiewaka, dyrygenta lub operę na tej jedynej w swoim rodzaju scenie.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||