

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościCzterdzieści lat w trzech aktach
Strona 3 z 6 I wtedy zabrzmiał Verdi. Gdy przeminęła pełna smutku Pieśń o wierzbie Desdemony, pięknie zaśpiewana przez Teresę Romano, groźne, ponure akordy sprawiły, że raczej niezdyscyplinowana werońska publiczność niemal wstrzymała oddech. Placido Domingo - nie! - sam Otello wkroczył na scenę. Czy to naprawdę możliwe, że Domingo porzucił tę rolę przed laty? Ten Otello, który zaczął śpiewać z hamowaną pasją i nienawiścią, brzmiał tak samo - albo i lepiej? pełniej? - jak dawniej. W jego kreacji było wszystko: niesamowita paleta półcieni w mocarnym głosie i niezrównane aktorstwo. Jego czarne oczy na chwilę przed morderstwem mogły przerazić nawet widzów z ostatnich rzędów.
Niun mi tema - Domingo śpiewał to setki razy i wielu widzów pamiętało wcześniejsze wykonania, tak więc wspomnienia mieszały się z obecnymi emocjami. Jego O Gloria! rozdzierało serce i ścinało krew w żyłach, a scena przedśmiertnego czołgania się ku Desdemonie była jeszcze jednym dowodem na to, że jego żywotność i sprawność fizyczna, na równi z zasobami głosu, wydają się niewyczerpane. Jedna z najbardziej poruszających scen operowych, tak ważna w karierze Dominga, zakończyła się (o wiele za szybko, jak dla widzów) grzmotem oklasków.
W roli Emilii usłyszeliśmy Rossanę Rinaldi, śpiewali też Luca Casalin (Kasjo), Simone Piazzola (Jago), Antonio de Gobbi (Lodovico) i Elia Fabbian (Montano); orkiestrę poprowadził Pier Giorgio Morandi.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||