

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKonkurs im. Haliny Halskiej-Fijałkowskiej - uchem recenzenta i... jurora
Strona 2 z 4 Nie zawsze się zdarza, że wygrywają najlepsi, że nikt przypadkowy nie zdobywa tytułu laureata, że nie kwestionuje się werdyktu. Wyrażam tę opinię z perspektywy sporego już recenzenckiego doświadczenia, tu wzbogaconego zaproszeniem do składu międzynarodowego Jury, złożonego ze znanych i wysoko cenionych postaci szeroko rozumianego świata wokalnego. Największą zaś satysfakcją było konfrontowanie naszych ocen z umiejętnościami laureatów, zaprezentowanymi podczas koncertu finałowego. W zasadzie tylko jedną osobę z grona laureatów "widziałem" trochę niżej, pozostali uplasowali się dokładnie tak, jak oceniałem ich konkursowe występy. Po tym wrocławskim doświadczeniu wiem jeszcze bardziej, że przebieg konkursów zależy tylko i wyłącznie od postawy jurorów. Na Konkursie Haliny Halskiej atmosfera między jurorami była wręcz wzorowa a pomagał w tym brak wiedzy, kto z czyjej klasy się wywodzi. Nadto, co naturalne, jurorzy nie mogli głosować na swoich uczniów studentów i studentów. Kiedy zbieraliśmy się aby zakwalifikować kandydatów do II etapu oraz dowiedzieć się kto został laureatem czy wyróżnionym, do samego końca znaliśmy tylko punktację, bez nazwisk. Dopiero po przyjęciu ostatecznej, finałowej już decyzji dowiedzieliśmy się kto stoi za "gołymi" punktami. To niewątpliwie najlepsza i najbardziej "czysta" metoda pracy ale przy założeniu, że... wygrywają najlepsi, jak stało się we Wrocławiu. Gdyby stało się inaczej, gdyby wygrał ktoś, wskutek np. udziału jakichś "złych mocy" ewidentnie nie zasługujący na to, byłoby gorzej... Tutaj, śmiem sądzić, wyniki były idealnie zgodne z naszymi odczuciami.
Do Konkursu przystąpiło 44 śpiewaków z kilku krajów, w tym kilkanaścioro z Białorusi, Bułgarii, Litwy, Korei Południowej, Turcji i Ukrainy. Do II etapu dopuściliśmy dokładnie połowę stawki, z ośmiorgiem śpiewaków zagranicznych. W pierwszym etapie kandydaci śpiewali po jednej pieśni (polskiej) i arii a w drugim wykonywali inną pieśń i dwie arie. Nikt z organizatorów i jurorów nie zwrócił uwagi, że jeden z Polaków wybrał sobie w I etapie pieśń niemiecką. Chyba dobrze się stało, że tego niedopatrzenia nie prostowano choć zdarzyć się to nie powinno. Szczęśliwie, w II etapie kandydat ten wybrał sobie polską pieśń i jakoś to się...wyrównało... Konkurs podzielony był na dwie kategorie: głosów sopranowych (to z racji uhonorowania patronki) i głosów pozostałych. Tym razem mocniejszą była ta druga grupa, i dlatego też Grand Prix nie została przyznana sopranowi. Kandydaci śpiewali z towarzyszeniem fortepianu, w Sali Teatralnej wrocławskiej AM, a z grona wytrawnych pianistów najczęściej występowała Magdalena Blum, na co dzień profesor i prorektor wrocławskiej AM. W obu etapach najlepszymi okazali się wszyscy wyróżnieni i nagrodzeni - w II etapie nie odnotowaliśmy niespodzianek, wahania poziomu były raczej minimalne.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||